Głos Atheny był spokojny i obojętny, ale sarkazm w jej oczach był ostry jak igły, sprawiając, że wyraz twarzy wszystkich uległ zmianie.
Szczególnie Willow. Jej twarz zbladła. Łzy w jej oczach zaczęły płynąć swobodnie. Mocno zagryzła wargę, najwyraźniej próbując stłumić swoją urazę, jej twarz była pełna rozpaczy.
„Athena ma rację. Powinnam była odejść dawno temu”. Gdy skończyła mówić, nagle wstała
















