"Dobrze. Proszę za mną" – nadeszła odpowiedź kierownika sklepu.
Gdy odeszli, Nancy wyjrzała przez szparę w drzwiach.
Gideon przyszedł tu kupić suknię dla kobiety? Zamierzał komuś ją podarować?
Wtedy dotarło to do niej.
Dlaczego właściwie się chowała?
Pchnęła drzwi i wyszła, jakby nigdy nic, tylko po to, by napotkać jego spojrzenie w chwili, gdy się odwrócił.
Na jego ustach błąkał się lekki uśmiech
















