Niegodziwa pokusa Dantego

Niegodziwa pokusa Dantego

Autor: iiiiiiris

Dante, Kobieciarz
Autor: iiiiiiris
12 cze 2026
— PAMIĘTAJ o tym, co ci mówiłem, Elara. Bądź grzeczna — przypomniał jej brat, gdy tylko wysiadła z samochodu. Uśmiechnęła się. — Oczywiście, drogi bracie. Nie martw się. Tak w ogóle, to jesteś pewien, że nie chcesz wejść? Julian zmarszczył brwi. — Co? Cicho zachichotała. — Ach, mój biedny braciszku. Nawet gdyby chciał wejść, to nie może, bo jest za stary dla Sery… — Zamknij się! Pamiętaj, co ci mówiłem. Mam cię na oku, Elara — przerwał jej i odjechał z piskiem opon. Elara uśmiechnęła się, a potem głęboko westchnęła. Miała właśnie zrobić krok naprzód, gdy Sera zawołała ją po imieniu. Kobieta szła w jej stronę z szerokim uśmiechem. — Gdzie twój nieznośny brat? — zapytała Sera. Elara wzruszyła ramionami i zaczęła iść w stronę domu Sery. Przyjaciółka dogoniła ją i zrównała z nią krok. — Wiesz co, nie rozumiem, co jest nie tak z twoim bratem. — Wytrzymaj z nim. Podobasz mu się, ale po prostu uważa, że nie może cię mieć, bo jesteś dla niego za młoda. To właśnie ten powód powstrzymuje go przed uderzeniem do ciebie — odparła. Pokojówka Sery otworzyła drzwi i przywitała je. Elara uśmiechnęła się i lekko skinęła głową, wchodząc do środka. Sera zaśmiała się. — Pieprzyć jego powody. Dobrze wie, że on też mi się podoba. Elara pokręciła głową, siadając na skórzanej sofie. Jej brat, Julian, lubił Serę, a jej przyjaciółka odwzajemniała to uczucie. Jednak przez tę głupią różnicę wieku jej brat zachowywał się jak tchórz. — Wiek nie ma znaczenia, ale nie wiem, co z moim bratem. Jest zbyt staroświecki i te jego powody… Mam już tego dość. Słuchaj, wymusił na mnie nawet pewną umowę. — Hmm… — Moje osiemnaste urodziny są w przyszłym tygodniu. Powiedziałam mu, że musi zaprosić Dantego i powiedzieć mu, że będzie moim ostatnim partnerem w tańcu. Tak, zgodził się, ale pod tym swoim żałosnym warunkiem, że będę trzymać się z daleka i przestanę fantazjować o Dantem Thorne. Zaśmiała się sarkastycznie. — No serio, Sera? Co jest złego w tym, że podoba mi się Dante? Może i jest kobieciarzem czy jak tam go nazywają. Ale co to ma wspólnego z moimi uczuciami? Przecież nie dam się tak po prostu przelecieć temu facetowi. Sera zachichotała cicho. — Julian po prostu boi się, że go zostawisz. Elara spojrzała spode łba na przyjaciółkę. — Świetna odpowiedź. Ha-ha — mruknęła i wywróciła oczami. — W każdym razie — Sera wstała i przeciągnęła się — zostawmy na razie ten skomplikowany temat i chodźmy na górę wybrać coś, w co się ubierzemy. — Tak. To o wiele lepszy pomysł — zgodziła się. BYŁA DOKŁADNIE ósma wieczorem, kiedy skończyły swoje babskie sprawy i były gotowe do wyjścia. — Jesteś pewna, że jesteśmy bezpieczne? — zapytała Elara, chcąc się upewnić. — Tak. Julian się o tym nie dowie. Chyba że sam pojawi się na tej imprezie — odparła Sera. Elara głęboko westchnęła. — Julian nie przepada za striptizem. Dante owszem — powiedziała i zachichotała. — No tak. Twój Dante. Wygląda na to, że znasz już o nim każdy szczegół, co? Elara uśmiechnęła się. — Można tak powiedzieć. — Nawet markę jego ulubionych majtek, prawda? Skinęła głową i przygryzła dolną wargę. — A co z tym, jak długi on jest? — zapytała Sera, co sprawiło, że Elara zmarszczyła brwi. Zmrużyła oczy i skrzyżowała ramiona na piersi. — Co masz na myśli mówiąc „jak długi”? Sera zachichotała i pokręciła głową. — Nieważne. Chodźmy — powiedziała i ruszyła do wyjścia z pokoju. Po pół godzinie dotarły na miejsce. Ponieważ rodzice Sery, podobnie jak jej mama, byli ciągle za granicą w sprawach biznesowych, Sera zostawała pod opieką pokojówki. Mogła robić, co chciała, bo była jedynaczką. W przeciwieństwie do niej, Elara miała nadopiekuńczego brata. Jakże chciała być taka jak Sera. Jako że były niepełnoletnie — Elara miała siedemnaście lat i dopiero w przyszłym tygodniu kończyła osiemnaście — musiała przebrać się za wyrafinowaną damę, podobnie jak Sera. Ta druga pozwoliła jej założyć czarną sukienkę na cienkich ramiączkach, z odkrytymi plecami i krzyżującym się wiązaniem, która podkreślała jasność jej cery. Sera natomiast miała na sobie czerwoną, brokatową sukienkę typu Soprano na ramiączkach. Kiedy stanęły przed wejściem do klubu, bramkarz poprosił o dowody tożsamości. Ponieważ były nieletnie i dopiero miesiąc temu skończyły liceum, musiały wszystko ubarwić. Sera była w tym dobra. Po prostu wyeksponowała biust i zaczęła przymilać się do bramkarza, mówiąc, że zapomniały dokumentów. Po kilku minutach stania przed wejściem, bramkarz wpuścił je do środka. — Chryste! To było niesamowite! — krzyknęła Elara, bo muzyka dudniła w całym lokalu. — No ba! Powinnaś się tego ode mnie nauczyć — odparła Sera, co obie rozbawiło. — Musimy znaleźć jakieś miejsca. — Zostańmy w kącie, żebyśmy widziały ludzi wchodzących i wychodzących z klubu. Nigdy nie wiadomo, czy mój brat nagle nie pojawi się tu z Dantem — stwierdziła. — MOCNIEJ, DANTE! Była wciąż ósma wieczorem, a Dante zabawiał się z czarnoskórą dziewczyną, którą poznał na parkingu Obsidianu. Kobieta była bardzo atrakcyjna i miała piękne oczy, w których można było utonąć. Dante był jednym z tych, którzy utonęli. Jego celem w klubie było obejrzenie znanego zespołu striptizerów z Las Vegas. Tak się po prostu złożyło, że wpadł na tę dziewczynę. Ponieważ kobieta była sama i wydawała się nowa w tym miejscu, zaoferował pomoc i sprawy potoczyły się błyskawicznie. Zaczęło się od dotyku na jej plecach, a nagle znaleźli się w wąskiej alejce obok klubu, wymieniając namiętne pocałunki. Kobieta nie zawiodła jego oczekiwań. Dlatego z taką chęcią chciał ją przelecieć, zostając przy wielkim koszu na śmieci, kilka metrów od klubu. Uderzał w nią rytmicznie, sięgając do jej pokaźnych piersi i masując je okrężnymi ruchami. Kobieta jęknęła głośno, co sprawiło, że zakrył jej usta dłonią. — Nie rób tego! — ostrzegł. — Hmm… — zaprotestowała kobieta. Zabrał dłoń z jej ust i kontynuował pchnięcia wewnątrz niej. Kiedy miał już dojść, wyciągnął członka i spuścił się na zewnątrz. Musiał zachować środki ostrożności, bo nie założył prezerwatywy. Kobieta miała zamiar się wyprostować, gdy nagle wszedł w nią ponownie. — Och… — mruknęła. — Może moglibyśmy… ach… kontynuować to w twoim samochodzie… hmm… skarbie — wykrztusiła między jękami. Dante uśmiechnął się cynicznie i przestał. — Świetnie! — wyrzucił z siebie i klepnął kobietę w pokaźny tyłek. Kobieta poprawiła ubranie i ruszyli w stronę samochodu Dantego. Czas szybko uciekał i Dante zauważył, że przed wejściem do Obsidianu robi się coraz tłoczniej. — Uwincie się z tym szybko, mała. Bardzo chcę zobaczyć tych striptizerów — rzucił Dante, opierając ramię na jej barkach. — Jasne — odparła. Dante otworzył tylne drzwi samochodu i usiadł. Czarnoskóra dziewczyna wiedziała, co robić dalej. Rozpięła mu spodnie i ściągnęła je razem z bokserkami. Jego członek stał twardy i dumny. Oczy kobiety rozbłysły i natychmiast go chwyciła. Miała go już wziąć do ust, gdy Dante ją powstrzymał. — Po prostu na niego usiądź, mała — powiedział i mrugnął do niej. Dziewczyna zarumieniła się i skinęła głową. Dante wyszczerzył zęby w uśmiechu. Rzeczywiście, nigdy nie zdarzyło mu się, by nie zwabił kobiety swoim urokiem. Kobieta uniosła rąbek sukienki, odsunęła na bok boki bielizny i nagle wsunęła jego członka w swoją wilgotną szczelinę. Chwyciła go za ramię i zaczęła się poruszać. Najpierw powoli, dopóki Dante nie zaczął jej prowadzić i dawać znaków, by przyspieszyła. — Wezmę go od tyłu — powiedziała po chwili. Ustawiła się tyłem do Dantego, przodem do przodu samochodu. Zaczęła znów rytmicznie pracować biodrami, unosząc się i opadając. Kiedy był blisko, uniósł kobietę. — Ssij! — zażądał, a kobieta posłusznie to zrobiła. Jęknął, gdy doszedł w jej ciepłych ustach. — To było niesamowite! — wypaliła kobieta, poprawiając się. — Tak. Byłaś świetna — zgodził się. — Tak w ogóle, jestem Roxy. Miło cię poznać… — Dante — odparł. PONIEWAŻ DANTE NIE UŻYŁ żadnego zabezpieczenia, postanowił udać się do toalety, by umyć członka. Umył go mydłem, które znalazł przy umywalce, dokładnie spłukał i wytarł papierem toaletowym. Kiedy skończył, poczuł się znów świeżo. Przeszedł do baru i zamówił drinka. — Chwileczkę, szefie — powiedział barman, a on tylko skinął głową. Dante powiódł wzrokiem po klubie i zmarszczył czoło, gdy zobaczył kogoś… kogoś znajomego. — Elara — szepnął. Po kilku sekundach wpatrywania się w młodą damę, barman podał mu drinka. Położył dwudolarowy banknot, opuścił kontuar i skierował się w stronę siostry Juliana. Dante uśmiechnął się pod nosem. Był w stu procentach pewien, że młoda dama znów urwała się bratu. I patrząc na to, jak się ubrała; wcale nie wyglądała na siedemnastolatkę. — Dobry wieczór, piękne panie! — przywitał się, co zaskoczyło obie dziewczyny… a zwłaszcza Elarę. — D-Dante… — wykrztusiła. Sera, która szybciej odzyskała rezon, uniosła brew. — Starszy braciszku — Sera posłała mu uśmiech — co ty tutaj robisz? Dante wykrzywił usta w przebiegłym uśmiechu. — Czy to nie ja powinienem zadać to pytanie? Podszedł bliżej i usiadł obok Elary, która wciąż nie mogła przestać się w niego wpatrywać. — Ślinisz się — zażartował i pstryknął palcami przed oczami Elary, co przywróciło ją do rzeczywistości. — Kto jest z tobą, stary Dante? — zapytała Sera, co sprawiło, że spojrzał na nią. — Kto tu jest stary? Sera uśmiechnęła się sarkastycznie. — Ty. Brat Elary powiedział nam, że mamy na ciebie mówić „stary Dante”. Lekko zmarszczył brwi. — Julian tak powiedział? — zapytał, ale mówiąc to, patrzył już na Elarę. Elara próbowała otworzyć usta, by coś powiedzieć, ale nie mogła znaleźć słów. Dante, który czerpał przyjemność z droczenia się z nimi, udał, że dzwoni do Juliana. — Zadzwonię do Juliana i zapytam… — Nie! — Elara zaprotestowała i złapała go za ramię. Kiedy jednak poczuła dreszcz przeszywający ją przy dotyku, natychmiast cofnęła rękę. — Proszę, nie. Chciałyśmy tylko zobaczyć tych striptizerów… — Dlaczego takie nastolatki jak wy chcą oglądać rozbierających się facetów i kobiety? I jak w ogóle weszłyście? Elara, która chciała ukryć swoje ewidentne zauroczenie nim, wywróciła oczami. — No jak to, weszłyśmy głównym wejściem — odparła sarkastycznie. Zmarszczył brwi i zaśmiał się. — Masz rację. Ale pytam poważnie — powiedział z wyraźnym autorytetem w głosie. — Stary Dante, proszę, daruj nam tę chwilę. Obiecujemy, że będziemy grzeczne — błagała i nawet złożyła ręce jak do modlitwy. — Jeszcze raz powiedz do mnie „stary Dante”, a dzwonię do Juliana… — Nie. Dobra. Nie będziemy tak mówić… — Dante utopił w niej swoje szeroko otwarte oczy. — E-he — Elara pokazała znak pokoju. — Przepraszam — dodała i nie odezwała się już więcej, dopóki nie zaczął się pokaz.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 85

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

85 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Dante, Kobieciarz – Niegodziwa pokusa Dantego | Czytaj powieści online na beletrystyka