Poranek nadszedł zdecydowanie za szybko. Sięgnęłam po telefon, żeby sprawdzić godzinę. 7:30. Zbyt wcześnie na pobudkę. Przewróciłam się na drugi bok i zauważyłam, że miejsce obok mnie było puste. Przywykłam do wczesnego wstawania Kaelena, gdyż lubił patrolować teren. Każdego ranka przemierzał wzdłuż dwie granice terytorium stada i trzecią na kamienistym terenie. Czwarta, oddalona o dziewięćdziesią
















