Jego zakazany anioł

Jego zakazany anioł

Autor: Genevieve Moreau

Rozdział 4
Autor: Genevieve Moreau
30 kwi 2026
SLOANE Z moimi palcami splecionymi z jego palcami, mężczyzna, który skręcił moje ciało w supeł, prowadzi mnie do samochodu zaparkowanego przy krawężniku. – Byłem tu z przyjaciółmi. I chyba widziałem cię z jakąś dziewczyną, prawda? – Kiwam głową, zastanawiając się, dlaczego wspomina o innych ludziach, skoro powinien właśnie pędzić na tylne siedzenie samochodu razem ze mną. Kierowca, wysoki mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych, trzyma otwarte drzwi i kłania się. – Dobry wieczór panu. Dobry wieczór pani. – Starszy mężczyzna daje mi znak, bym pierwsza wsiadła do samochodu, po czym odwraca się do kierowcy. – Giles, musisz pójść i powiedzieć reszcie, że wychodzę. – – Oczywiście, proszę pana. – Wsiada do samochodu, po czym Giles zamyka drzwi i wraca do budynku. Pochylam się i całuję go niespiesznie w usta. – Nie miałam pojęcia, że tu z kimś przyszedłeś. – Delektuje się moimi wargami przez długą minutę, ujmując moją twarz w swoje duże dłonie. Kiedy się odsuwa, jego żywo niebieskie oczy lśnią z podniecenia. – Zrobiłem to w zamian za przysługę. Początkowo nie chciałem tu przychodzić. Takie miejsca to nie moja bajka. – – Więc co jest twoją bajką? Spędzanie czasu z pięknymi kobietami? – Coś migocze w jego oczach. Ból? Lęk? Znika, zanim zdążę to rozszyfrować. – Jesteś pierwszą kobietą, z którą jestem w ten sposób od śmierci mojej żony. – Prostuję się, odsuwając od jego twardego jak skała ciała. – Naprawdę? Próbujesz mi się podlizać? – Ujmuje moją twarz w dłonie, a potem gładzi moją linię szczęki zrogowaciałą dłonią. Jak ćma do ognia, odchylam się do tyłu, dopóki moje ciało stanowczo nie spotyka się z jego ciałem. – Już się do ciebie podlizałem – mówi z drwiącym uśmiechem, powoli przesuwając wzrok na szczyt moich ud. – Jak mokra jesteś? – – Sama do końca nie wiem. Dlaczego sam nie sprawdzisz? – Rozchylam uda i unoszę się nieznacznie; wystarczająco, by mógł mi ściągnąć dżinsy, jeśli zechce. Zamiast zrobić to, czego od niego oczekuję, on podgryza mój płatek ucha, a potem ssie go prowokująco. – A teraz chcę, żebyś wsunęła palec i zaczęła się dla mnie pieścić. – Zatyka mnie. To jest kurewsko seksowne, podniecające. Czuję, jak na jego słowa płonie mi twarz. Mówi to tak arogancko, a twardość jego głosu sprawia, że moje ciało napina się jeszcze bardziej. – Śmiało. Chcę zobaczyć, jak głęboko potrafisz wejść. – Kiwając głową, rozpinam dżinsy, po czym wsuwam palec. Jest ciasno. Wyginam biodra i zsuwam materiał aż do kolan. Ociekam wilgocią, bardziej, niż sądziłam. Mężczyzna przypatruje mi się uważnie. Czuję na sobie jego przenikliwe spojrzenie, nawet nie patrząc w jego kierunku. Z głową przechyloną na bok i palcem pieszczącym moje wnętrze, czuję, jakbym zaraz miała spłonąć. I wiem, że ma to więcej wspólnego z mężczyzną obserwującym mnie z surowymi emocjami wirującymi w oczach, niż z moimi palcami bawiącymi się moją zwilżoną szczelinką. Doznanie się nasila, a ja przygryzam dolną wargę, napierając palcami coraz szybciej i szybciej. A potem sięgam ręką do góry, pieszcząc swoją pierś, kreśląc kółka na stwardniałym guzku. – Jak się czujesz? – pyta, a jego wzrok jest przykuty do dłoni między moimi udami. – Nie... nie wiem. To zbyt wiele. – Wsuwam się i wysuwam – szybciej – mocniej. On wciąż mnie obserwuje, a jego twarz oświetla żółte światło z latarni ulicznej. – Powinnaś napisać do przyjaciółki, żeby powiedzieć jej, że wyjeżdżasz. – Posyłam mu zdezorientowane spojrzenie. Ja jestem zajęta, a on chce, żebym pisała do Chlo? – Po co? – udaje mi się wykrztusić przez zaciśnięte zęby, gdy przyjemność szybuje w górę. – Musi wiedzieć, że jesteś bezpieczna. – Kładzie swoją dłoń na mojej. Czy on chce, żebym przestała? Kurwa. Zemdleję, jeśli odważy się mnie teraz powstrzymać. – Nie... teraz. – Zsuwa dłoń pod gumkę mojej bielizny i delikatnie odsuwa moją rękę, zastępując ją w ciepłym, wilgotnym centrum. Wyginam biodra, nacierając na jego palec, jednocześnie kręcąc i szczypiąc własne sutki. Gdy tylko dodaje drugi palec, zaciskam wokół nich uda, zamykając oczy i rozchylając wargi. Unoszę kolano i opieram je o jego kolano, rzucając się na siedzeniu samochodu i jęcząc jak duszone zwierzę. O rany! Jestem tak blisko orgazmu, ale on wciąż się wycofuje, kręcąc kciukiem po moich wargach sromowych. Nie mając takiego zamiaru, moją rzepką muskam jego erekcję. Nabieram powietrza i przesuwam nią raz jeszcze, tym razem szorstko masując go przez spodnie. Słyszę, jak wciąga powietrze, po czym poprawia pozycję, odmawiając mi przyjemności dotykania go. Prycham, ale dźwięk ten zamienia się w skomlenie, ponieważ on właśnie w tym ułamku sekundy zakrzywia palec i szorstko przesuwa nim po moich wewnętrznych ściankach. – Gdzie masz telefon? – Szukam na oślep wolną ręką mojej torebki bez paska. On wciąż we mnie wchodzi i wychodzi, drażniąc moje zmysły szorstkimi pchnięciami. Kiedy moja dłoń znajduje skórzany materiał torebki, drżącymi palcami rozsuwam zamek i wyciągam urządzenie. – Napisz do niej. Powiedz jej, że wychodzisz. – Łykając powietrze, klikam w telefon i szybko przesuwam palcami po ekranie. Nie obchodzi mnie, czy moja wiadomość będzie miała sens. Chcę mieć to z głowy. Moje mięśnie kurczą się w ekstazie, gdy dodaje kolejny palec. Drżę, szarpię się i skomlę, gdy orgazm tryska w moim centrum. O kurwa! – Nie przestawaj! – Naciskam wyślij, po czym pozwalam, by telefon wypadł mi z rąk. Moje ciało drży. Już się nie droczy, ale pieści mnie z intensywnością, która przyprawia mnie o dreszcze. – Co jej napisałaś? – Co u diabła? Nie pamiętam. Nie chcę pamiętać! Wbijam paznokcie w jego dłoń, kołysząc się na niej, jakby moje nerwy stanęły w ogniu. Oczywiście, że tak! Kurwa! Kiedy czuję, jak moje wnętrze się zaciska, odchylam głowę do tyłu i łączę nasze wargi. Fala rozkoszy wgryza się we mnie i zrzuca mnie w przepaść. Wydaję z siebie krzyk, nacierając na jego dłoń, podczas gdy orgazm ogarnia mnie raz za razem. Sekundy po moim uwolnieniu wciąż czuję, jak moja łechtaczka drga pod jego palcami. Wtulam się w jego szyję i podgryzam ciepłą skórę. – Wszystko w porządku? – pyta, po czym w końcu wysuwa dłoń i unosi ją, ociekającą moimi sokami, do swoich ust. – Wspaniale – mówię cichym głosem. To było takie intensywne. Nigdy w życiu się tak nie czułam. Gdy próbuję złapać oddech, drzwi samochodu się otwierają i na przednie siedzenie wskakuje kierowca. – Trudno było mi ich odnaleźć, proszę pana. Przepraszam za opóźnienie. – Nie przepraszaj. To były najlepsze chwile w moim życiu. Idealny prezent urodzinowy. Odwracam się do starszego mężczyzny, który wydaje się pogrążony w myślach, i lekko muskam jego usta moimi. – Dokąd jedziemy? – Posyła mi czarujący uśmiech, a jego oczy mrużą się w kącikach. – Tam, gdzie będę mógł zatopić w tobie mojego kutasa i sprawić, by palce u stóp ci się podwinęły. – Kurwa! Nikt nigdy nie był wobec mnie tak szczery. Jego słowa wywołują ciarki na moich plecach i po raz enty tej jednej nocy czuję się bardziej podniecona niż od lat.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Jego zakazany anioł | Czytaj powieści online na beletrystyka