Zakazane Przebudzenie: Najlepszy Przyjaciel Mojego Ojca

Zakazane Przebudzenie: Najlepszy Przyjaciel Mojego Ojca

Autor: Aeliana Moreau

Nie mów do mnie tato
Autor: Aeliana Moreau
31 mar 2026
MONALISA "Zrozumiałaś?" Mama zapytała, a ja pokiwałam głową twierdząco. "Tak, mamo" "On jest naszym..." "Mamo, spóźnię się na wykłady. Powtarzałaś mi to w kółko. Będę dla niego miła i pełna szacunku." "Świetnie. Wracasz dziś wieczorem do domu?" Zapytała mnie mama. "Jeszcze nie do końca wiem..." "Nie trać wolnego czasu na włóczenie się z przyjaciółmi. Po prostu wracaj do domu i zostań ze mną, okej?" Zapytała. "W porządku. Po prostu wrócę do domu" – odpowiedziałam i pochyliłam się, całując ją w oba policzki, zanim się odsunęłam i pożegnałam. Wyskoczyłam z domu z torbą w dłoni. To był nowy dzień, a ja starałam się ze wszystkich sił nie myśleć o tym, co wydarzyło się zeszłej nocy. Mama powiedziała mi, że wrócił do kraju dopiero wczoraj i właśnie wprowadzał się do rezydencji naprzeciwko naszej. Spojrzałam na piękną i ogromną rezydencję, która znajdowała się naprzeciwko naszego domu, i kiwnęłam zdecydowanie głową. Żeby posiadać tę rezydencję i to całe osiedle, ten mężczyzna musiał być multimiliarderem. Wyrzuciłam go z głowy po raz kolejny i skierowałam się na uczelnię. * "Leon naprawdę z tobą zerwał?" Francesca, moja najlepsza przyjaciółka, zapytała szeptem. "Ta, pogadajmy o tym po zajęciach" – odszepnęłam jej. "Ten mały gnojek. Jak on mógł?" Francesca prychnęła i przeniosła z powrotem uwagę na wykładowcę. Wykład już prawie się skończył i widziałam, że Francesca ledwo może się tego doczekać. Po paru minutach wykład dobiegł końca, a wykładowca opuścił salę. "Opowiedz mi o tym, Liso" – Francesca od razu odwróciła się w moją stronę, a ja cicho westchnęłam. "Powiedział, że jestem zbyt..." Rozejrzałam się. "Może powinnyśmy pójść do kawiarni i tam o tym porozmawiać" – powiedziała, podnosząc się z miejsca. Francesca zrobiła to samo i we dwie ruszyłyśmy do kawiarni, podczas gdy Francesca rozprawiała o tym, jak to rozerwie ciało Leona na strzępy za zerwanie ze mną. W końcu usiadłyśmy w kawiarni, zamówiłyśmy dwie filiżanki kawy i przygotowałyśmy się do rozmowy. "Więc, Leon powiedział, że jestem zbyt nieczuła na męski dotyk i że powinnam od razu zostać dziewiczą zakonnicą" – wzruszyłam ramionami i upiłam trochę kawy. "Co do...?! Kim ten mały gnojek w ogóle myśli, że jest? Powinien się cieszyć, że w ogóle zgodziłaś się z nim umówić. On jest daleko, daleko, daleko poza twoją ligą" – odparła Francesca. "Wiesz co? Mam pewien pomysł" – powiedziała Francesca, gdy odstawiłam filiżankę na stół. "Jaki pomysł?" "Musisz umówić się z kimś innym. Kimś gorętszym niż Leon. Założę się, że to jego wina, jeśli nie jesteś podniecona, będąc z nim. Po prostu znajdź innego faceta, który cię podnieci, i..." Nie słyszałam już, co mówiła Francesca, gdy jej wcześniejsze słowa zaczęły odbijać się echem w mojej głowie. 'innego faceta, który mnie podnieci' Mogłam myśleć tylko o jednej osobie. Tej jedynej osobie, o której nie powinnam w ogóle myśleć. "Lisa? Słuchasz mnie w ogóle?" Zapukała w stół, a ja wzdrygnęłam się, wracając do rzeczywistości. "Tak? Tak. Słucham" "Na to nie wygląda. Aż tak bardzo przeżywasz to zerwanie?" Jej twarz przybrała łagodny i emocjonalny wyraz. "Nie bardzo" – wymamrotałam. "Oczywiście, że nie bolałoby cię to tak bardzo. Właściwie chodziliście ze sobą tylko przez jakieś trzy czy cztery miesiące, prawda? Ale zamyśliłaś się, o czym myślałaś?" Zapytała Francesca. "O niczym. Zupełnie o niczym" – odpowiedziałam, nie chcąc wracać myślami do zeszłej nocy. "Mogę cię poznać z nowym facetem. Jest cholernie gorący! Jeden z najgorętszych facetów na uczelni w tym momencie!" Powiedziała. "Naprawdę?" "Tak. Jestem pewna, że zrobisz się mokra na sam jego widok" – zachichotała Francesca. "Mam taką nadzieję" – wymamrotałam. "Poznam was jutro. Przygotuj się na stratę cnoty w najsłodszy możliwy sposób, Liso" ** "Mamo, czy naprawdę muszę iść i zanieść mu te babeczki?" Zapytałam mamę z gderaniem, ściskając talerz z babeczkami w dłoniach. Byłam z powrotem w domu i po długim kazaniu mamy, właśnie miałam wręczyć babeczki Luciusowi Devine'owi. "Tak, Liso. Musimy być dla niego jak najmilsze za to, że pozwolił nam tu zostać tak długo i hojnie nas finansował. On jest dla ciebie jak ojciec, okej?" Zapytała mnie mama, a ja po prostu zacisnęłam usta w wąską linię. Nikt nie ssie kutasa swojemu ojcu, prawda? Ale ja ssałam kutasa tej postaci przypominającej ojca. "W porządku, to tylko po to, żeby wręczyć mu je miło i z szacunkiem. Tak właśnie zrobię" – odpowiedziałam jej i odeszłam. Było oczywiste, że mama była bardzo wdzięczna panu Devine'owi, i tak, ja też byłam wdzięczna, ale nie mogłam powstrzymać nerwowości i zakłopotania na myśl o tym, że mam mu zanieść babeczki. Kiedy tylko dotarłam do bramy jego domu, zatrzymało mnie kilku mężczyzn w czarnych garniturach. Nigdy wcześniej ich tu nie było i nie byli to strażnicy osiedla, których znałam całkiem dobrze. "Mieszkam tuż obok." Powiedziałam jednemu z nich, wskazując z powrotem na nasz dom. "Pani nazwisko?" Zażądał. "Lisa" – odpowiedziałam po prostu, a on odsunął się ode mnie, by wykonać telefon. Kilka sekund później wrócił. "Proszę wejść" – powiedział do mnie. "Dziękuję." wymamrotałam i weszłam, zastanawiając się, dlaczego ten mężczyzna potrzebował tak wielu ludzi do pilnowania jego domu, pomimo tak dużej ochrony, jaką posiadało już samo osiedle. Zignorowałam to i zatrzymałam się przed drzwiami. Wzięłam głęboki wdech i wypuściłam powietrze, po czym sięgnęłam do klamki. Drzwi same pstryknęły, a ja pchnęłam je, otwierając. Musiał mi je otworzyć. Weszłam do rezydencji, która zapierała dech w piersiach. Wrócił do kraju dopiero wczoraj, prawda? Więc jakim cudem zdążył już tak dobrze urządzić to miejsce? 'On jest miliarderem, Lisa!' Przypomniałam sobie i zatrzymałam się w jego salonie. "Jesteś." Usłyszałam jego głęboki, seksowny głos. Wybaczcie, że używam słowa "seksowny", ale nie mogłam nic na to poradzić. Taka była prawda! Spojrzałam w kierunku głosu i zobaczyłam go schodzącego po schodach, i jakby z zamiarem uwiedzenia mnie, nie miał na sobie koszulki. Miał na sobie jedynie szare dresy, a ja starałam się nie patrzeć na te misternie wyrzeźbione mięśnie brzucha, ale poniosłam porażkę, bo gapiłam się tak ostentacyjnie, po czym opuściłam wzrok i spróbowałam ponownie. Wierzcie mi, że starałam się nie patrzeć w dół na jego krocze, ale i tak to zrobiłam, i widziałam zarys jego kutasa. Tego dużego, grubego kutasa, który wypełnił moje usta i sprawił, że czułam się tak pełna. Ten kutas zbliżał się teraz do mnie, i jakby to była najnaturalniejsza rzecz pod słońcem, moja cipka stała się mokra. "Gapisz się w nieodpowiedni sposób, Liso" – powiedział, a ja szybko odwróciłam wzrok, czując, jak moje policzki płoną. Szybko ścisnęłam uda i spojrzałam w drugą stronę. Wciąż patrzyłam w inną stronę, dopóki nie poczułam go blisko siebie, na tyle blisko, by moje nozdrza mogły wciągnąć zapach jego wody kolońskiej. Przełknęłam głośno ślinę i odwróciłam się, by spojrzeć mu w twarz. "Dzień dobry, panie Devine" – posłałam mu cholernie niezręczny uśmiech. "Mama prosiła, żebym dała panu te babeczki. Właśnie je upiekła i..." Zacisnęłam usta w wąską linię, nie wiedząc, co więcej powiedzieć. Stanie obok tego mężczyzny odbierało mi mowę. "Zeszła noc była pomyłką. Wziąłem cię za kogoś innego i chociaż nie wiem, dlaczego podjęłaś grę, nadal chcę, żebyśmy o tym zapomnieli. Jakby to się nigdy nie wydarzyło" – powiedział do mnie, a ja cofnęłam się o dwa kroki od niego, by móc lepiej mówić, z dala od tego wszystkiego... tego seksapilu. "Nie miałam zamiaru grać w żadną grę i zazwyczaj nie jestem taka..." Nie wiedziałam, dlaczego czułam potrzebę wyjaśnienia. "To, co stało się wczoraj, po prostu się wydarzyło. Nie byłem w odpowiednim stanie umysłu i cieszę się, że nie zaszło to dalej, niż zaszło" – zerknęłam z powrotem na jego krocze, nie mogąc się powstrzymać. "Liso, moje oczy są wyżej" – powiedział, a ja szybko spojrzałam z powrotem na jego twarz. "Chcę jasno postawić sprawę między nami. Będziesz dla mnie jak córka, a ja będę dla ciebie jak ojciec." Powiedział, a kiedy tylko wypowiedział te słowa, mogłam pomyśleć tylko o jednym innym słowie... Tatuś. Nie wiem, czy ta myśl była niewinna, czy wręcz sprośna, ale z moich paplających ust wydobyły się głupie słowa. "Skoro jesteś dla mnie jak ojciec, to czy mogę nazywać cię tatusiem?" Zapytałam i usłyszałam jego głębokie jęknięcie. W następnej sekundzie przyciągnął mnie do siebie z taką siłą, że talerz z babeczkami wypadł mi z rąk, i zanim zdążyłam cokolwiek zrobić... chociaż wcale nie próbowałam nic zrobić. Zniżył się do mojego wzrostu i złączył swoje usta z moimi, i kurwa! Jego usta idealnie pasowały do moich. Zeszła noc to był mój pierwszy raz, kiedy ssałam i lizałam kutasa, ale to nie był mój pierwszy raz, kiedy się całowałam, jednak to był mój najlepszy pocałunek w życiu! Słyszałam opowieści o dziewczynach, którym miękły kolana podczas pocałunku, ale ani razu tego nie poczułam, jednak przy tym mężczyźnie, który był o wiele starszy ode mnie, poczułam, jak uginają się pode mną nogi. Jego usta otarły się mocno o moje z nutą zaborczości, a ramię oplatające moją talię przyciągnęło mnie jeszcze bliżej jego ciała, i wtedy to do mnie dotarło! Ten facet miał wzwód! Jego wielki kutas wciskał się właśnie w mój brzuch, podczas gdy jego język odnalazł drogę do moich ust. Odrzucając wszelką ostrożność, położyłam ręce na jego szerokich, silnych ramionach i odwzajemniłam pocałunek, ale cholera, jak on dominował ten pocałunek, jego język ścierał się z moim. Jego pocałunek zdawał się mnie pożerać, a dłoń na mojej talii powędrowała teraz na mój tyłek, gdy ssał moje wargi, a potem poszukał mojego języka, zlizując smak soku jabłkowego, który wypiłam przed przyjściem tutaj. Wydając cichy jęk w jego usta, otarłam się o jego twardego kutasa i usłyszałam, jak z jego gardła wydobywa się niski, głęboki warkot, który nie zrobił nic innego, jak tylko zmoczył moją cipkę jeszcze bardziej. Jednak w następnej sekundzie oderwał się od pocałunku i uniósł mój podbródek prawą dłonią, podczas gdy jego lewa dłoń pozostała na moim pośladku. "Kurwa, nie nazywaj mnie następnym razem tatusiem", jego dłoń ścisnęła mój pośladek, a ja, ignorując poważny wyraz jego twarzy, jęknęłam ponownie. "Gamo, wynoś się" – odsunął się ode mnie całkowicie i odwrócił. Ale ja pragnęłam więcej od tego mężczyzny. Tego mężczyzny, który tak łatwo sprawił, że stałam się ociekająca z wilgoci. Chciałam, żeby był pierwszym mężczyzną, który mnie wyrucha.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Nie mów do mnie tato – Zakazane Przebudzenie: Najlepszy Przyjaciel Mojego Ojca | Czytaj powieści online na beletrystyka