„Jaka w tym jej wina? Udała się na Południową Rubież z kluczowymi wieściami. Gdybym tylko jej zaufał, moglibyśmy być lepiej przygotowani i nie dać się zaskoczyć. W rzemiośle wojennym nawet jeden dzień czy godzina mogą zadecydować o wszystkim. Spełniła swój obowiązek. To ja ponoszę winę, że jej nie uwierzyłem” – powiedział Salvador.
Lekko się odchylił.
„Nakazałem straży królewskiej, by miała ją na
















