Nie pozostało mi nic innego, jak czekać. Czekałam na wieści, prowadząc normalne życie, ale cały czas w napięciu.
Pewnego dnia, po pracy, wracam do domu i widzę paczkę kurierską przed drzwiami. To dziwne, bo wszystkie przesyłki zazwyczaj są przechowywane w pomieszczeniu obok stróżówki.
Podniosłam ją i potrząsnęłam – była lekka. Pomyślałam, że pewnie nic w niej nie ma. Kiedy ją otworzyłam, na podłogę wysypały się zdjęcia. Na każdym z nich było zbliżenie świńskich pyskòw.
Poczułam obrzydzenie, a włosy stanęły mi dęba. Kto do cholery zrobił ten głupi żart?
Podniosłam zdjęcia, żeby się im przyjrzeć. Wtedy krzyknęłam: "Co za świr!"
…
Sean szybko przyjechał do mnie. Starłam resztki wymiocin z ust i otworzyłam drzwi, podpierając się o ścianę.
"Co się stało? Co się dzieje?" - zapytał.
Podałam mu zdjęcia. "Wiem, gdzie jest ciało."
Zdezorientowany wziął je i zaczął przeglądać. Potem spojrzał na mnie i zapytał: "Gdzie?"
"W chlewie. Świnie je zjadły..." Pomyślałam znowu o kotlecie schabowym, którego zjadłam na lunch. Mogę teraz tylko wymiotować żółcią.
Sean wbiegł za mną do łazienki i klepał mnie po plecach, pytając: "Co powiedziałaś? Świnie zjadły ciało? Jesteś pewna?"
Słabo pokiwałam głową. "Tak, widzę to na zdjęciach. Zwierzęta nie kłamią."
Spojrzał na zdjęcia, wyglądając na zakłopotanego. Potem spojrzał na mnie, patrząc na moją bladą twarz. Nie miał konkretnych dowodów, a moje oświadczenie było zbyt absurdalne. Naprawdę nie miał pojęcia, co robić.
Właśnie wtedy zadzwonił jego telefon. Odebrał. "Co powiedziałeś? Jesteś pewien, że był w więzieniu w przeszłości?"
Pan Tatuaż, tak naprawdę nazywał się Winston Green. W przeszłości spędził pięć lat za kratami po tym, jak wdał się w bójkę i przypadkowo kogoś zabił. Wyszedł na wolność dopiero dwa lata temu.
"Nie możemy go aresztować ani wezwać na przesłuchanie bez odpowiednich dowodów" - powiedział Sean.
"Ale sam fakt, że dostałam te zdjęcia, oznacza, że on już mnie przejrzał" - argumentowałam. Opanowałam początkowy szok i mogłam teraz myśleć racjonalnie.
Nagle zdałam sobie sprawę, że Winston już mnie podejrzewa. Jeśli policja szybko go nie aresztuje, to ja będę w niebezpieczeństwie.
Oczywiście, Sean też o tym pomyślał. Zastanawiał się przez chwilę i podniósł głowę z determinacją. "Pójdę zobaczyć, co kombinuje."
Pojechał swoim samochodem w okolice zamieszkania Winstona i czekał na parkingu. Siedziałam na przednim siedzeniu pasażera. Zapytał: "Musiałaś jechać ze mną?"
"Nie mogłam cię puścić samego. Poza tym mogę pomóc."
Sean chciał coś odpowiedzieć, kiedy pojawił się Winston. Był sam i wyjechał z terenu osiedla. Pośpiesznie pojechaliśmy za nim.
Muszę przyznać, że to było całkiem ekscytujące.
Pojechaliśmy za Winstonem do pobliskiej wioski. Wielu turystów ją odwiedzało, ponieważ krajobraz był tam piękny, a wioska znajdowała się blisko miasta. Jednak ponieważ nie były to wakacje ani specjalna okazja, nie było tam zbyt wielu ludzi.
Winston pokonywał wiele zakrętów, najwyraźniej dobrze znając to miejsce. Zatrzymał się u podnóża góry. Wszędzie dookoła rosły drzewa, więc nie zauważył, że go śledzimy.
Moje serce waliło jak oszalałe. Czyż nie zawsze tak było w serialach telewizyjnych? Mordercy wracali na miejsce zbrodni lub do miejsc, w których pozbywali się ciał.
Wcale się nie bałam. Wręcz przeciwnie, byłam gotowa do akcji. Nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę, jak przestępca zostaje złapany dzięki mojej odwadze i inteligencji.
Jednak Winston podszedł tylko do drzewa i wyciągnął coś z kieszeni. Nie mogliśmy wyraźnie zobaczyć, co to jest, ponieważ byliśmy zbyt daleko.
Ten zapach… Czy to smażony kurczak?
Sean i ja spojrzeliśmy na siebie. Potem obserwowaliśmy, jak Winston… zaczyna płakać!




