Laura uśmiechnęła się, wyglądając łagodnie i niewinnie. "Po tym, jak przesłuchała mnie policja, poczułam, że w mojej poprzedniej dzielnicy nie jest zbyt bezpiecznie, więc się przeprowadziłam."
To miało sens. Nawet jeśli Winston nie był mordercą, musiał mieć coś wspólnego ze sprawą morderstwa. Zapytałam: "Czyli teraz tu zostajesz?"
"Tak. Nie myślałam, że się spotkamy. Wygląda na to, że od teraz b




