„Kocham cię, Butter” – pocałował moją skroń, tuląc mnie bliżej do siebie.
Połączyliśmy się i naznaczyliśmy nawzajem; co jest czymś więcej niż kontaktem skóra do skóry. To było połączenie dusz i czułam go tuż obok.
„Też cię kocham” – wymamrotałam, już senna.
Szepnął: „Przepraszam, że nie byłem w stanie zwolnić przy naszym pierwszym razie.”
„Było idealnie” – odszepnęłam, uśmiechając się łagodnie. By
















