Przykuwają mnie do łóżka po podaniu dużej dawki tojadu. Jednak mój Alfa oddaje antidotum, które znalazłam, swojej pierwszej miłości. Błagam go, żeby dał mi trochę, żebym mogła przeżyć jeszcze kilka dni. To wystarczy, abym znalazła inne antidotum. Mój Alfa zdaje się mnie nie słyszeć. Ryknął: "Nie mogę uwierzyć, że udajesz chorobę, kiedy Julia umiera! Zachowaj swoją zazdrość dla siebie, zanim mnie całkowicie zawiedziesz!" Z rozkazu Alfy zostaję zamknięta w swoim pokoju, żeby zastanowić się nad swoimi błędami. Ostatecznie tojad zaczyna działać i mnie zabija. Kiedy mój Alfa się o tym dowiaduje, kopie mój grób jak szaleniec.

Pierwszy Rozdział

Byłam przywiązana do żelaznego łóżka w publicznym szpitalu i wpatrywałam się w sufit, czekając na śmierć. To był ośrodek medyczny na skrzyżowaniu kilku terytoriów, gdzie ludzie nieustannie przychodzili i odchodzili. Mimo to nikt się przy mnie nie zatrzymał. Wiedziałam, że mój Alfa jest przy łóżku Julii Fletcher w pokoju obok, delikatnie ją pocieszając. Moje wnętrzności płonęły, jakby stały w ogniu. Wilcza jagoda pustoszyła moje ciało, a moja wilczyca dawno zerwała naszą więź. Jej cierpienie było nawet gorsze niż moje. Jednak jedyne antidotum, które mogło mnie uratować, zostało wysłane do pokoju obok. Mój oddech stawał się słabszy, a moje ciało coraz zimniejsze. W końcu straciłam nawet siłę, by poruszać oczami, a moje serce ostatecznie przestało bić. Ostatnią rzeczą, jaką usłyszałam, był radosny okrzyk z pokoju obok. Oznaczał, że Julia wyzdrowiała po zatruciu wilczą jagodą kosztem mojego życia. Nie chciałam się z tym pogodzić. Tajemnicza siła wyrwała mnie z mojego ciała, zamieniając w ducha – niewidocznego dla wszystkich, zdolnego przenikać przez ściany. Przechyliłam się do pokoju obok i zobaczyłam mojego Alfę, Royce'a Blackwella, mocno obejmującego swoją pierwszą miłość, Julię. Pocałował ją czule w czoło. Mimo że moje serce przestało bić, nadal czułam miażdżącą agonię zdrady. On był moim partnerem, moim Alfą i moim przeznaczonym bratnią duszą. Chciałam go zapytać, czy martwił się o mnie choćby przez sekundę, gdy leżałam w szpitalu, balansując między życiem a śmiercią. Odpowiedź była oczywista. Royce zmobilizował prawie wszystkich naszych ludzi do poszukiwania antidotum dla Julii. W końcu to ja je znalazłam. Aby uniemożliwić mi ingerowanie w leczenie Julii, kazał swoim ludziom odebrać mi zioła i zamknąć mnie, odmawiając wysłuchania czegokolwiek, co miałam do powiedzenia. Uwierzył, że sfingowałam moje zatrucie tylko po to, by wstrzymać lekarstwo Julii i patrzeć, jak umiera. Błagałam, próbując nakłonić uzdrowicieli, aby za mną poręczyli, ale Royce pozbawił ich prawa do wykonywania zawodu lekarza. Powiedział: „Nie chcę, żeby kłamca zajmował stanowisko uzdrowiciela”. Alfa miał absolutną władzę. Byłam bezsilna wobec jego woli. Kiedy wilcza jagoda zaczęła działać, wiłam się z bólu, a moja wilczyca drżała w mojej piersi. Zawiodłam ją. Mogłam tylko błagać przez naszą więź umysłową: „Royce, nie będę ci się już sprzeciwiać. Cokolwiek powiesz, to prawda. Proszę, daj mi tylko trochę antidotum. Mogę znaleźć więcej. Jeśli nie, umrę!” Jako Luna nigdy wcześniej się tak nie poniżałam. Myślałam, że jeśli całkowicie się podporządkuję i zaakceptuję grzechy, które mi narzucił, okaże miłosierdzie za pięć lat, kiedy byłam jego Luną. Ale myliłam się. Wydał z siebie zimny śmiech i powiedział okrutnym głosem, jakby opętany przez demona: „Dość kłamstw. Spiskowałaś z uzdrowicielem, aby skrzywdzić Julię. Dopóki żyję, nie unikniesz kary! „Mówisz to tylko po to, by uniknąć kary. Nawet jeśli znalazłaś zioło, które uratowało Julię, to nie wymazuje twoich przestępstw. Zrobiłaś zbyt wiele Julii w przeszłości. Gdy tylko wyzdrowieje, dopilnuję, żebyś zapłaciła za wszystko. „Nie myśl, że śmierć pozwoli ci uciec. Umrzesz dopiero, gdy Julia ci wybaczy – jeśli kiedykolwiek to zrobi!” Moje usta rozchyliły się bezradnie. Każdy, kto spotyka się z fałszywymi oskarżeniami, instynktownie by im zaprzeczył, ale nie miałam już siły. Wydałam z siebie słaby oddech, nie mogąc wypowiedzieć ani jednego słowa. Wilcza jagoda atakowała mój układ nerwowy. Wkrótce całkowicie mnie zniszczy. Royce'a nie obchodziła moja cisza. Jego wściekłość go pochłonęła, gdy wypluł: „Brzydzisz mnie!” Nieważne, ile razy próbowałam się z nim skontaktować przez naszą więź, nigdy więcej nie odpowiedział. W pokoju panowała śmiertelna cisza. Słyszałam, jak moje kości pękają, gdy wilcza jagoda zbierała swoje żniwo. I tak po prostu moja miłość do Royce'a pękła. Patrzył teraz na mnie z takim samym obrzydzeniem, z jakim patrzy się na bezpańskiego psa. Wciąż pamiętałam, jak delikatnie wciągnął mnie w swoje ramiona, pocałował w ucho i wtulił się w moją szyję, kiedy po raz pierwszy mnie naznaczył. Kiedyś powiedział mi, że jestem najpiękniejszą wilczycą na świecie i że chce, żebym była jego Luną na zawsze. Wspomniał również, że jestem darem od Bogini Księżyca, najważniejszą osobą w jego życiu i jego jedyną bezwarunkową miłością. Ale w obecności Julii te przysięgi rozsypały się jak pył. Obserwowałam, jak Royce i Julia rozchylają usta. Odgarnął jej włosy do tyłu i przechylił głowę, by posłuchać bicia jej serca. „Dzięki błogosławieństwu Bogini Księżyca, że przeżyłaś, moja miłości”. Jego przekrwione oczy zdradzały jego wyczerpanie. Nie spał od kilku dni, ponieważ martwił się o Julię. Miałam gorzej. Już nie żyłam. Julia przygryzła wargę i powiedziała cicho: „Tak… Nie mogę uwierzyć, że mi się udało. Bardzo mi przykro, że cię zmartwiłam”. Potem zawahała się, zanim zapytała: „A co z Dianą? Czy ona nadal jest na mnie zła? Muszę ją osobiście przeprosić”. Podniosła koc i nawet ten niewielki ruch sprawił, że zabrakło jej tchu. Pomyślałam, że wyolbrzymia swoją słabość. Ale Royce nie kwestionował tego. Po prostu okrył ją z powrotem i uśmiechnął się pobłażliwie. „To nie twoja wina. Jesteś zbyt miła i dlatego cię prześladowała. Nie martw się. Dopilnuję, żeby przyszła cię przeprosić”. Pobliska Omega obserwowała ich z podziwem. „Wy dwoje tak bardzo się kochacie. Jeśli kiedykolwiek trafię do szpitala, mam nadzieję, że mój partner też będzie przy mnie”. Wyraźnie źle zrozumiała ich związek. Julia zarumieniła się i spuściła głowę. Royce zawahał się, jakby chciał coś wyjaśnić, ale ostatecznie nic nie powiedział. Omega zamyśliła się i westchnęła zamiast się uśmiechnąć. „Pacjentka z pokoju obok miała o wiele gorzej. Była zupełnie sama. Nawet po śmierci nikogo nie obchodziła”. Wyraz twarzy Royce'a stał się współczujący. Nie byłam pewna, co myśli. Czy zdał sobie sprawę, że mówi o mnie? Ale po raz kolejny moje nadzieje zostały zniweczone. Po prostu westchnął. „Jaka tragiczna strata”. Oczywiście. Zaśmiałam się sama z siebie. Był tak pochłonięty Julią, że nawet nie zdał sobie sprawy, że umieram zaledwie kilka kroków dalej. Więc to był mój tak zwany przeznaczony partner Alfa. Szybko przeszedł do porządku dziennego i wyszedł po lekarstwo dla Julii. Przeszedł obok szpitala, gdzie leżało moje ciało. Uzdrowicielka przykryła już moje ciało, pozostawiając tylko jedno ramię odsłonięte – sztywne i wyciągnięte z powodu mojej bolesnej walki. Wstrzymałam oddech. Na tym ramieniu znajdowała się blizna po tym, jak kiedyś osłoniłam Royce'a przed dzikim zwierzęciem. Czy ją rozpozna? Spojrzał do środka i potrząsnął głową z wyrazem odległego współczucia, po czym przeszedł obok mojego ciała.

Odkryj więcej niesamowitych treści