Mój morderca, mój mąż

Mój morderca, mój mąż

Autor: Avelina Moreau

Rozdział 3
Autor: Avelina Moreau
30 kwi 2026
Tego dnia ból był tak silny, że zemdlałam. Kiedy się obudziłam, był już dzień. To było sześć dni przed incydentem. Po deszczu jasno świeciło słońce. Z trudem podniosłam się z ziemi. Krew między moimi nogami zdążyła już zaschnąć. – Boję się, Michael. Co powinniśmy zrobić? Płacz Yasmin dobiegał z salonu. Cała drżała, mówiąc, że morderca wziął ją na cel. Bała się umrzeć. – Michael, sprawdziliśmy nagrania z monitoringu. Yasmin faktycznie była na celowniku. Powinniśmy zadzwonić na policję? – Nie, Michael… Nie dzwoń na policję. Ten morderca jest okrutny i poluje konkretnie na młode kobiety. – Policja znalazła już sześć ciał, a nadal nie potrafią go namierzyć. Jeśli go rozgniewamy… Yasmin potrząsnęła głową ze strachu. W ogóle nie chciała wzywać policji. – Yas, nie bój się. – Michael objął Yasmin, delikatnie ją pocieszając. To nie tak, że nie potrafił być delikatny. Po prostu mnie nigdy nie okazał ani krzty czułości. Stałam nieruchomo i czułam się niezręcznie. Źle było odejść, ale pozostanie też nie wydawało się właściwe. – Yasmin, kiedy wczoraj byłaś na Serenity Lane, w co byłaś ubrana? – zapytał najlepszy kumpel Michaela, Zack Ziegler. – W czerwoną jednoczęściową sukienkę. – Kiedy Yasmin to powiedziała, spojrzała na mnie. – Stephie… Nic nie powiedziałam i unikałam jej wzroku. Na drżących nogach poszłam do kuchni. Chciałam znaleźć coś do jedzenia. – Michael, mam plan. Wywabmy mordercę i złapmy go, zanim zadzwonimy na policję. – W ten sposób możemy zapobiec jego zemście na Yasmin, w razie gdybyśmy ponieśli porażkę. Przynajmniej tak wydaje się bezpieczniej – zasugerował Zack, patrząc na Michaela. Michael skinął głową. – Mów dalej. – Znajdźmy kobietę, która założy sukienkę Yasmin i pójdzie na Serenity Lane o północy, żeby wywabić tego faceta. Wszędzie będą kamery, a my będziemy bacznie obserwować. Nic nie pójdzie źle. Michael zmarszczył brwi. – Co za okropny pomysł. Pozwoliłbyś swojej dziewczynie to zrobić? Wzrok Yasmin ponownie spoczął na mnie. Zapytała cicho: – Stephie, nie wyglądasz najlepiej. Wszystko w porządku? – Po co się nią przejmujesz? Prawie doprowadziła cię do śmierci. – Michael mocno przytulił Yasmin, mówiąc to z irytacją. Moja dłoń zamarła, mimo że trzymałam w niej kubek z gorącą kawą. Ból w sercu natychmiast rozlał się po całym moim ciele. – W takim razie, niech ona to zrobi! Mamy już tutaj kandydatkę! – Prawie doprowadziła Yasmin do śmierci. Jest jej dłużna, więc niech odpokutuje za swoje winy! – Właśnie! Niech Stephanie to zrobi. I tak trochę przypomina Yasmin, więc powinna pójść! W panice spojrzałam na Michaela, mając nadzieję, że usłyszę, jak odrzuca ten pomysł. Doskonale wiedział, że boję się ciemności. Dlaczego u licha miałabym iść w tak niebezpieczne miejsce… Michael przez chwilę był oniemiały. Długo wpatrywał się we mnie swoim zimnym spojrzeniem, zanim się odezwał. – Jesteś dłużna Yasmin, więc musisz to zrobić. Ta jedna odpowiedź z jego ust ugodziła mnie niczym tysiąc przebijających mnie strzał. Moje palce zdrętwiały. Straciłam uścisk na kubku z gorącą kawą i rozlałam ją po całej dłoni. Chociaż kawa była wrząca, czułam się, jakbym postradała wszelkie zmysły. Zmarnowałam dekadę swojego życia i nadal nie potrafiłam rozgrzać serca tego mężczyzny. Z drugiej strony Yasmin dokonała tego, nie kiwnąwszy nawet palcem. – Nie pójdę… – odmówiłam. Nie było mowy, żebym ryzykowała życie w taki sposób. – Michael, nie zmuszaj Stephie… – Oczy Yasmin zaszły łzami. – Stephie nie chciała zepchnąć mnie ze schodów. – Przestań jej bronić! – Michael nagle wybuchnął gniewem. Nawet Yasmin była zszokowana. Michael wstał i ruszył w moją stronę. Z przerażeniem pokręciłam głową. – Michael, nie pójdę! – To nie zależy od ciebie! – Michael był zdeterminowany, by mnie zmusić. – Będziemy czuwać i nie pozwolimy ci zginąć. – Zabrzmiało to tak, jakby Michael składał mi obietnicę. Spuściłam wzrok na ziemię, a moje oczy wypełniły się piekącymi łzami. – Zrekompensuj to Yasmin, a uznam, że zmieniłaś się na lepsze. Nigdy więcej nie będę się ciebie czepiał. Michael zniżył głos. To było tak, jakby dawał mi nadzieję, a ja rzeczywiście mu uwierzyłam. – Czy… naprawdę możesz zapewnić mi bezpieczeństwo? – Oczywiście. – Michael robił się zirytowany. – Michael, nie jestem nic winna Yasmin. Czy kiedy już złapiemy mordercę, możesz mi coś obiecać? – Spojrzałam na niego z desperacją. Nie negocjowałam z Michaelem. Po prostu miałam mu coś ważnego do powiedzenia. – Nie przeginaj. – Wyraz twarzy Michaela natychmiast się zmienił. Z powrotem spuściłam wzrok i zamilkłam. Skoro mieszkałam z rodziną Fordów, musiałam być od nich zależna. Kochałam go, a jednocześnie się go bałam. – W porządku… pójdę. – Przystałam na plan. – Zrobię to, aby odwdzięczyć ci się za to, że wtedy mnie uratowałeś. Powierzyłam swoje życie Michaelowi. Kiedy to wszystko by się skończyło, sama zaproponowałabym unieważnienie umowy małżeńskiej. Dałabym mu wolność i wyjechała z kraju. Opuściłabym rodzinę Fordów na zawsze.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Mój morderca, mój mąż | Czytaj powieści online na beletrystyka