Stojąc na szczycie klifu, porywacz trzymał nóż przy jej gardle i gardle dziewczyny z jego snów. "Możesz wybrać tylko jedną." "Wybieram ją," powiedział mężczyzna, wskazując na dziewczynę z jego snów. Głos Stelli zadrżał, gdy powiedziała: "Weston... Jestem w ciąży." Weston spojrzał na nią obojętnie. "Gwen ma lęk wysokości." Wiele lat minęło od tamtego czasu. Plotka głosiła, że prestiżowy pan Weston Ford z Ahn City zawsze kręcił się pod domem swojej byłej żony, nawet przekraczając granice, by ją rozpieszczać, nawet jeśli nigdy na niego nie spojrzała. Plotka głosiła, że tej nocy, gdy Stella przyprowadziła do domu mężczyznę, Weston prawie umarł pod jej drzwiami. Wszyscy zazdrościli Stelli, ale ona uśmiechnęła się uprzejmie i powiedziała: "Nie umieraj pod moimi drzwiami. Boję się zarazków."

Pierwszy Rozdział

Skrzypienie w końcu ucichło. W tę duszną, ciężką noc ciche, chrapliwe głosy stopniowo umilkły. Rozległ się subtelny szelest materiału, gdy mężczyzna wstał i zaczął się ubierać. Gdy Stella Sealey spojrzała na zadrapania na jego plecach, poczuła nagły impuls i odruchowo chwyciła go za nadgarstek. – Czy mógłbyś zostać tu dziś na noc? Weston zatrzymał się. Nie odwracając się i pozwalając jej nadal patrzeć na swoje idealnie wyrzeźbione plecy, zapiął koszulę. Stella była zdenerwowana. Jej palce zacisnęły się na i tak już pogniecionej pościeli, marszcząc ją jeszcze bardziej. Wstrzymała oddech, jakby oczekując na jego wyrok. Po długiej chwili usłyszała, jak mówi: – Dobrze. Stella odetchnęła z ulgą. Poczuła nawet, jak w jej oczach wzbierają łzy. Mężczyzna odwrócił się. Był uderzająco wysoki, miał ostre, przystojne rysy, a jego głębokie oczy przypominały gwiaździste nocne niebo. Ten mężczyzna był jej mężem, to Weston Ford. Jedyny spadkobierca Ford Corporation, najmłodszy człowiek, jaki kiedykolwiek znalazł się na szczycie listy „Fortune”, i najbardziej prestiżowy biznesmen na świecie. Był także częstym gościem na najważniejszych bankietach i wydarzeniach. Mężczyzna tak idealny jak on należał do niej. Stella wyprostowała się i spojrzała mu uważnie w oczy. – Czy mogę pomóc ci przebrać się w piżamę? Powoli dotknęła kołnierzyka jego koszuli, próbując wybadać, czy wyrazi zgodę. Oczy Westona pociemniały, ale jej nie powstrzymał. Choć wydawał się nieco niechętny, pozwolił jej rozpiąć koszulę. Stella cicho odetchnęła z ulgą, czując w środku słodko-gorzki smak. W trakcie ich małżeństwa Weston był niewątpliwie mężem idealnym. Był bogaty i prestiżowy. Jeśli chodzi o jego żonę, był troskliwy i pełen szacunku. Czasami Stella zastanawiała się, dlaczego w ogóle się nią zainteresował. Tyle że nie miała czasu na roztrząsanie tego problemu… Bardzo potrzebowała pieniędzy, a ten człowiek był jej jedynym oparciem. Weston był jej jedynym filarem. Więc nawet jeśli byli mężem i żoną, wciąż zachowywała przy nim ostrożność i starała się zyskać jego przychylność. Jednak Weston był dla niej wystarczająco dobry. Dał jej godność bycia swoją żoną. Nawet jeśli była tak przeciętna, że łatwo zginęłaby w tłumie, jej tożsamość jako pani Ford dała jej przestrzeń do oddychania w tym prawdziwym świecie. Pomijając fakt, że nigdy nie spędzał z nią nocy, wszystko było wspaniale. Dziś w nocy było wyjątkowo cicho. To był pierwszy raz, kiedy Weston spał obok niej, i spał twardo. Ale Stella nie mogła zasnąć. Ciągle chciała wyciągnąć rękę i dotknąć jego twarzy. Mężczyzna zmarszczył brwi i przewrócił się na drugi bok, odwracając się do niej plecami. Jej ręka zatrzymała się w powietrzu. Chwilę później z goryczą cofnęła dłoń i zamknęła oczy, by zasnąć. Następnego ranka Stella obudziła się bardzo wcześnie, by przygotować śniadanie dla Westona. Związała włosy w wysoki kucyk, odsłaniając jasną szyję. Taki widok powitał Westona, gdy się obudził i wszedł do kuchni. Słysząc odgłosy, Stella odwróciła się i uśmiechnęła do niego. – Wstałeś. Weston mruknął w odpowiedzi. – Zrobiłam ci śniadanie. Zaraz będzie gotowe. Możesz poczekać na mnie w salonie? – Dobrze. Stella przyspieszyła. W salonie, nie mając o czym rozmawiać, zjedli śniadanie w ciszy. Zawsze była dobra w gotowaniu. Obserwując, jak Weston powoli kończy przygotowany przez nią posiłek, uśmiechnęła się z satysfakcją. Weston był świetnie wychowany. Był dystyngowany, elegancki i nawet podczas jedzenia wyglądał zachwycająco. Po odłożeniu sztućców spojrzał na nią i powiedział: – Jest coś, co chcę ci powiedzieć. – O co chodzi? – Stella miała właśnie sprzątnąć talerze, ale zatrzymała się i stanęła obok stołu, patrząc na niego. Wyrazisty i smukły palec mężczyzny krótko postukał w stół, po czym podał jej dokument – papiery rozwodowe.