Skrzypienie w końcu ucichło. W tę duszną, ciężką noc ciche, chrapliwe głosy stopniowo umilkły.
Rozległ się subtelny szelest materiału, gdy mężczyzna wstał i zaczął się ubierać.
Gdy Stella Sealey spojrzała na zadrapania na jego plecach, poczuła nagły impuls i odruchowo chwyciła go za nadgarstek. – Czy mógłbyś zostać tu dziś na noc?
Weston zatrzymał się. Nie odwracając się i pozwalając jej nadal patrzeć na swoje idealnie wyrzeźbione plecy, zapiął koszulę.
Stella była zdenerwowana. Jej palce zacisnęły się na i tak już pogniecionej pościeli, marszcząc ją jeszcze bardziej.
Wstrzymała oddech, jakby oczekując na jego wyrok.
Po długiej chwili usłyszała, jak mówi: – Dobrze.
Stella odetchnęła z ulgą. Poczuła nawet, jak w jej oczach wzbierają łzy.
Mężczyzna odwrócił się. Był uderzająco wysoki, miał ostre, przystojne rysy, a jego głębokie oczy przypominały gwiaździste nocne niebo.
Ten mężczyzna był jej mężem, to Weston Ford.
Jedyny spadkobierca Ford Corporation, najmłodszy człowiek, jaki kiedykolwiek znalazł się na szczycie listy „Fortune”, i najbardziej prestiżowy biznesmen na świecie. Był także częstym gościem na najważniejszych bankietach i wydarzeniach.
Mężczyzna tak idealny jak on należał do niej.
Stella wyprostowała się i spojrzała mu uważnie w oczy. – Czy mogę pomóc ci przebrać się w piżamę?
Powoli dotknęła kołnierzyka jego koszuli, próbując wybadać, czy wyrazi zgodę.
Oczy Westona pociemniały, ale jej nie powstrzymał. Choć wydawał się nieco niechętny, pozwolił jej rozpiąć koszulę.
Stella cicho odetchnęła z ulgą, czując w środku słodko-gorzki smak.
W trakcie ich małżeństwa Weston był niewątpliwie mężem idealnym.
Był bogaty i prestiżowy. Jeśli chodzi o jego żonę, był troskliwy i pełen szacunku.
Czasami Stella zastanawiała się, dlaczego w ogóle się nią zainteresował.
Tyle że nie miała czasu na roztrząsanie tego problemu… Bardzo potrzebowała pieniędzy, a ten człowiek był jej jedynym oparciem.
Weston był jej jedynym filarem.
Więc nawet jeśli byli mężem i żoną, wciąż zachowywała przy nim ostrożność i starała się zyskać jego przychylność.
Jednak Weston był dla niej wystarczająco dobry. Dał jej godność bycia swoją żoną. Nawet jeśli była tak przeciętna, że łatwo zginęłaby w tłumie, jej tożsamość jako pani Ford dała jej przestrzeń do oddychania w tym prawdziwym świecie.
Pomijając fakt, że nigdy nie spędzał z nią nocy, wszystko było wspaniale.
Dziś w nocy było wyjątkowo cicho.
To był pierwszy raz, kiedy Weston spał obok niej, i spał twardo.
Ale Stella nie mogła zasnąć. Ciągle chciała wyciągnąć rękę i dotknąć jego twarzy.
Mężczyzna zmarszczył brwi i przewrócił się na drugi bok, odwracając się do niej plecami.
Jej ręka zatrzymała się w powietrzu.
Chwilę później z goryczą cofnęła dłoń i zamknęła oczy, by zasnąć.
Następnego ranka Stella obudziła się bardzo wcześnie, by przygotować śniadanie dla Westona.
Związała włosy w wysoki kucyk, odsłaniając jasną szyję. Taki widok powitał Westona, gdy się obudził i wszedł do kuchni.
Słysząc odgłosy, Stella odwróciła się i uśmiechnęła do niego. – Wstałeś.
Weston mruknął w odpowiedzi.
– Zrobiłam ci śniadanie. Zaraz będzie gotowe. Możesz poczekać na mnie w salonie?
– Dobrze.
Stella przyspieszyła.
W salonie, nie mając o czym rozmawiać, zjedli śniadanie w ciszy.
Zawsze była dobra w gotowaniu. Obserwując, jak Weston powoli kończy przygotowany przez nią posiłek, uśmiechnęła się z satysfakcją.
Weston był świetnie wychowany. Był dystyngowany, elegancki i nawet podczas jedzenia wyglądał zachwycająco.
Po odłożeniu sztućców spojrzał na nią i powiedział: – Jest coś, co chcę ci powiedzieć.
– O co chodzi? – Stella miała właśnie sprzątnąć talerze, ale zatrzymała się i stanęła obok stołu, patrząc na niego.
Wyrazisty i smukły palec mężczyzny krótko postukał w stół, po czym podał jej dokument – papiery rozwodowe.