Tego wieczoru, gdy tylko upewniłam się, że w akademiku jest tylko Scarlett, Katarzyna – ubrana od stóp do głów w markowe ciuchy i trzymająca ulotkę – weszła do naszego pokoju. Przedstawiła się jako osoba rozpoczynająca działalność gospodarczą, oferująca studentom luksusową wypożyczalnię rzeczy.
– Choć jesteśmy studentkami, są pewne okazje, które wymagają od nas odpowiedniego stroju – powiedziała,
















