logo

beletrystyka

Mój szef przeczytał moją powieść erotyczną.

Mój szef przeczytał moją powieść erotyczną.

Autor: Vivian_G

Rozdział 4
Autor: Vivian_G
21 sty 2026
Caleb Właśnie zostałem ograny przez dzieciaka. Kiedy powiedziałem Leah, że jestem skłonny uczynić z niej moją zabawkę, byłem subtelny, ale jednocześnie bardzo jasny co do tego, że nasz związek będzie tajemnicą. Seks tam, gdzie nikt nie widzi, nic więcej. Żadnych emocji ani pocałunków w miejscach publicznych. Jeśli kiedykolwiek spróbuje czegokolwiek, przypomnę jej o jej miejscu – takie było moje nastawienie. …dopóki nie zwaliła mnie z nóg, całując moje usta na ulicy z taką siłą, że teraz mam erekcję w spodniach. Jestem kurewsko twardy, a to problem z wielu powodów. Po pierwsze, jej koleżanki obserwują nas jastrzębiem wzrokiem. Po drugie, jest dla mnie za młoda, a jako partner zarządzający wielką kancelarią prawną i dyrektor generalny Steele Enterprises nie mogę ryzykować skandalu. Po trzecie, zawsze szczyciłem się żelazną samokontrolą. Nie daję się zaskoczyć emocjom ani impulsom. A jednak stoję tutaj, na ulicy, z językiem zarumienionej osiemnastolatki w ustach i żenującym wybrzuszeniem w moich spodniach od Armaniego. – Leah – udaje mi się wydyszeć, delikatnie odsuwając ją rękami na ramionach, przerywając nasz kontakt. Jej oczy są dzikie, a ona dyszy, co sugeruje, że pocałunek był dobry również dla niej. Najgorsza część? W jej oczach jest ten figlarny błysk, który sugeruje, że jest z siebie całkiem zadowolona, a ja zawsze miałem słabość do niegrzecznych dziewczynek. Tak się składa, że lubię też blondynki, bo z mojego doświadczenia wynika, że zazwyczaj są zadziorne… – Przepraszam – mówi, wcale nie brzmiąc, jakby było jej przykro. – Poniosło mnie. – Zuchwały uśmiech rozprzestrzenia się na jej ustach, co uświadamia mi, że ta „dziewczynka” jest dokładnie taka jak moja eks-żona – mistrzyni manipulacji i gier. Parskam, po czym chwytam ją za ramię i przyciągam na tyle blisko, by móc pochylić się i szepnąć jej do ucha: – Skończyłaś się popisywać przed swoimi koleżaneczkami, czy możemy się stąd wynosić w cholerę, żebym mógł dostać to, po co przyszedłem? Patrzy na mnie tymi swoimi niepokojącymi sarnimi oczami. – Po co przyszedłeś? – pyta, sama niewinność i naiwność, chociaż cholernie dobrze wie, po co tu jestem. Mój kutas twardnieje jeszcze bardziej, o ile to w ogóle możliwe. Nie chciałem kogoś przelecieć tak bardzo od czasu, gdy sprawy z moją byłą żoną się skończyły. Bycie bogatym sprawia, że kobiety same rzucają mi się w ramiona, ale Leah jest inna. Rzadko daję się zaskoczyć drugiemu człowiekowi, ale Leah jest aktorką i to mi się podoba. Ten niewinny sposób, w jaki teraz na mnie patrzy? To dalekie od lisicy, która właśnie przycisnęła się do mnie w publicznym akcie wyuzdanego pożądania. Jestem pod wrażeniem jej umiejętności aktorskich, a fakt, że ośmiela się ich używać na mnie, sprawia, że chcę ją złamać, sprawić, by jęczała i błagała o moją uwagę. – Po ciebie – warczę jej do ucha, zaciskając mocno dłoń na jej ramieniu, by utrzymać ją w miejscu. – Przyjechałem tu po ciebie. Więc pakuj ten swój pyskaty tyłek do samochodu, żebyśmy mogli pojechać gdzieś bardziej… prywatnie. Każda inna kobieta piszczałaby na samą myśl o pieprzeniu się z miliarderem. Większość z nich zdaje się myśleć, że może to doprowadzić do małżeństwa i ich wzbogacenia się. Ale Leah? Przewraca na mnie oczami. – Jak romantycznie. Unoszę brew. Czy ta osiemnastolatka naprawdę stroi sobie ze mnie fochy? Fascynujące, biorąc pod uwagę, że mnie potrzebuje. Jej ojciec powiedział mi już, że nie stać ich na wysłanie jej na studia. Więc Leah polega na byciu moją asystentką przez lato, co w zasadzie oznacza zadowalanie mnie. A jednak stoi tutaj, rzucając mi wyzwanie. – Leah – mówię niskim głosem, próbując odzyskać kontrolę nad sytuacją. – Nie jestem twoim licealnym ukochanym; nie oczekuj ode mnie romantyzmu. Prycha śmiechem, a jej sarnie oczy błyszczą buntowniczo, gdy napotykają moje. – Jestem autorką erotyków, Caleb – jeśli chcesz mnie mokrej i spragnionej twojego kutasa w swoim samochodzie, będziesz musiał postarać się bardziej. Szok pożądania pulsuje we mnie na jej słowa, sprawiając, że chwytam ją mocniej za ramię. – Z pewnością potrafisz operować słowem – odpowiadam, a ostrość w moim głosie zdradza więcej, niż chciałbym przyznać. Kąciki jej ust unoszą się w górę w chochlikowatym uśmieszku. Ale zanim ma szansę odpowiedzieć, podnoszę ją jak pannę młodą i maszeruję wokół samochodu. Kiedy zauważam, że jej szczęka oficjalnie opadła na ziemię, pytam zadowolonym z siebie głosem: – Jak ci się podoba taki romantyzm? Jej twarz robi się czerwona, zanim odwraca wzrok. Martwię się tylko przez chwilę, że podniesienie jej mogło być przesadą, gdy zdaję sobie sprawę, że jej rumieniec oznacza, iż uważa to za atrakcyjne. Moje usta wykrzywiają się w drażniącym uśmiechu. – Lubisz być podnoszona i noszona. Opiera głowę o moją klatkę piersiową. – Zamknij się… Chichoczę w odpowiedzi na jej oczywiste zażenowanie, ale szybko wracam do mojego kamiennego wyrazu twarzy. Co się ze mną dzieje? Od kiedy przejmuję się uczuciami kobiety? Od kiedy uważam ich zażenowanie za… słodkie? – Jedziemy – mówię, otwierając drzwi samochodu i delikatnie sadzając ją na miejscu pasażera. Jej wielkie oczy napotykają moje. – Obiecaj mi, że nie wywozisz mnie do lasu, żeby mnie zabić. Nie mogę powstrzymać śmiechu na jej absurdalny komentarz. – Leah, czy wyglądam ci na seryjnego mordercę? Opiera się na fotelu i mierzy mnie wzrokiem, jakby poważnie rozważała to pytanie. Wydaje się nad tym zastanawiać przez chwilę, zanim w końcu odpowiada. – Cóż, jesteś bardzo przystojny – czyż wszyscy seryjni mordercy nie powinni być czarujący i atrakcyjni? Pasujesz do opisu. Kącik moich ust unosi się w rozbawieniu. – Więc to o mnie myślisz? Czarujący i atrakcyjny? – Tak – odpowiada, słowo wyślizguje się, zanim zdąży je powstrzymać. Jej twarz oblewa się głębokim odcieniem czerwieni, gdy uświadamia sobie, co właśnie przyznała. Jej szczerość porusza coś we mnie; łapię się na tym, że uśmiecham się na jej reakcję. Może posiadanie jej w pobliżu będzie lepszą zabawą, niż początkowo myślałem? Pochylając się, zapinam jej pasy, moja dłoń zatrzymuje się na klamrze o chwilę dłużej niż to konieczne, co sprawia, że ona drży. Interesujące. Czyżby moja mała autorka nie była przyzwyczajona również do kontaktu fizycznego? – Zrelaksuj się, Leah – mówię cicho, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, gdy się odsuwam. – Jeśli denerwujesz się już teraz, zanim w ogóle ruszyliśmy z miejsca, nie wyobrażam sobie, jak poradzisz sobie z resztą nocy. Jej oczy rozszerzają się jeszcze bardziej, o ile to możliwe, a rumieniec się pogłębia. – Co masz na myśli… z resztą nocy? Przełyka widocznie ślinę, jej oczy biegają od moich do moich bicepsów, klatki piersiowej i z powrotem w górę. Czy w końcu zdaje sobie sprawę, z kim ma do czynienia? Jej nagła nieśmiałość dodaje mi pewności siebie, więc uśmiecham się drwiąco. – Jeśli myślisz, że zaliczymy tylko szybki numerek w samochodzie, to jesteś w wielkim błędzie. Planuję zatrzymać ciebie i te twoje pyskate usta przez całą noc, Leah.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Mój szef przeczytał moją powieść erotyczną. | Czytaj powieści online na beletrystyka