Killian Sterling jest uosobieniem tego, co nieosiągalne. To bezwzględny miliarder, chorobliwie strzegący swojej prywatności wdowiec i – co najgorsze – ojciec mojej najlepszej przyjaciółki. Jest dwa razy starszy ode mnie i całkowicie poza zasięgiem. Przez lata ukrywałam swoje zauroczenie. Byłam tylko niewinną dziewczyną z sąsiedztwa, cichą przyjaciółką. Jednak jedno zagubione wypracowanie z kreatywnego pisania zmienia wszystko. Killian dowiaduje się dokładnie, o czym fantazjowałam. Zamiast mnie odtrącić, ten zaborczy i dominujący mężczyzna postanawia uczynić mnie swoją. Za zamkniętymi drzwiami, pod tym samym dachem, pod którym śpi jego córka, przekraczamy wszelkie granice. Ukradkowe spojrzenia, stłumione jęki w ciemności, obezwładniający dreszcz emocji na myśl o tym, że możemy zostać przyłapani. On żąda ode mnie całkowitego oddania, a ja poddaję mu się z własnej woli. Jednak Killian skrywa mroczne tajemnice, a nasz zakazany romans jest tykającą bombą. Przez manipulatorską byłą, która próbuje go usidlić, oraz moją własną karierę rzucającą mnie w niebezpieczny blask fleszy, kruchy świat zbudowany przez nas w cieniu zostaje doprowadzony do punktu krytycznego. Obiecał, że będę jego na zawsze. Ale kiedy prawda w końcu wyjdzie na jaw, czy nasz zakazany związek przetrwa to uderzenie?

Pierwszy Rozdział

Perspektywa Alany Złociste promienie popołudniowego słońca przesączały się przez wysokie drzewa rosnące wzdłuż ulicy, gdy szłam znajomą ścieżką w stronę domu Cassidy. Cassidy jest moją najlepszą przyjaciółką, odkąd skończyłyśmy sześć lat. Mieszkamy przy tej samej ulicy, a jej rodzina przyjęła nas bardzo ciepło, gdy przeprowadziłam się tu z ojcem przed laty. To luksusowa dzielnica, ale lśniące fasady rezydencji były niczym w porównaniu z marzeniami, które w nas kiełkowały. Z sercem bijącym jak szalone podeszłam do dobrze mi znanego budynku o eleganckiej architekturze i zadbanym ogrodzie. Uniosłam dłoń, by zapukać, czując w brzuchu tańczące motyle. Drzwi otworzyły się gwałtownie, ukazując Cassidy. Jej kasztanowe włosy opadały falami na ramiona, a w jasnych, zielonych oczach czaił się błysk psoty, gdy uśmiechnęła się do mnie szeroko. – Alana, jesteś idealnie na czas. Wchodź! Rozsiadłyśmy się w kuchni. Usiadłam na hokerze przy kuchennej wyspie, a Cassidy nalała nam soku winogronowego. Jesteśmy w ostatniej klasie liceum. W przyszłym roku czeka nas rozpoczęcie zupełnie nowego rozdziału w życiu. – Tata pojechał na jakieś spotkania, więc umierałam z nudów – powiedziałam, gdy postawiła przede mną sok. Mój tata zajmuje się nieruchomościami, ale zawsze jestem mu wdzięczna za czas, który znajduje dla mnie mimo pracy. Łączy nas wspaniała relacja ojciec-córka i nie chciałabym jej nigdy stracić. – Przeglądałam oferty uczelni – powiedziała, chowając sok do lodówki, po czym odwróciła się do mnie. – Naprawdę trudno zdecydować, gdzie złożyć papiery. Dziennikarstwo to moje marzenie, ale nie chcę zostawiać tu taty samego. Martwię się o niego – dodała z nutą troski w głosie. Współczułam jej, ona również była bardzo zżyta z ojcem. Kiedy się tu wprowadziłam, miałam zaszczyt poznać jej mamę, Eleonorę. Cassidy była do niej uderzająco podobna, ale oczy miała po tacie – w kolorze leśnej zieleni. Jej matka zmarła trzy lata temu i dla nich obojga był to bardzo trudny czas. Moja mama odeszła, gdy miałam pięć lat, ale w tej chwili nie chciałam o tym nawet myśleć, bo moim zadaniem było pocieszenie przyjaciółki. – Jestem pewna, że on chciałby, żebyś żyła własnym życiem i czerpała z niego radość – uśmiechnęłam się do niej słabo. – Widzisz przecież, jak ucieka w pracę. Sugerowałam mu, żeby zaczął się z kimś spotykać, ale szczerze wątpię, żeby to zrobił – westchnęła ciężko. – To w końcu jego wybór – upiłam łyk soku. Muszę przyznać, że Pan Sterling trochę mi się podoba, ale to tylko niewinne zauroczenie, nic, co chciałabym faktycznie realizować. – Chyba masz rację – przyznała. – Myślałam o czymś, co mogłabym robić w przyszłości zawodowo – powiedziałam, trzymając dłoń na szklance. – Proszę, wykrztuś to wreszcie! – zawsze tak bardzo paliła się do nowinek. Uśmiechnęłam się nerwowo. – No cóż, ostatnio dużo myślę o przyszłości. Chciałabym spróbować swoich sił w modelingu. Oczy Cassidy rozszerzyły się z mieszaniny zaskoczenia i ekscytacji. – Woah, Alana! – była wyraźnie zdumiona. – Masz wygląd i pewność siebie, bez dwóch zdań. Ale wciąż jesteś na swój sposób nieśmiała. Nie mogłam powstrzymać rumieńca. – Dzięki, Cassidy. Po prostu sprawdzałam agencje, rozmawiałam z ludźmi i naprawdę wierzę, że mi się uda. Nigdy się nie dowiem, jeśli nie spróbuję, a ta nieśmiałość może z czasem zniknie. Wciąż o tym myślę, więc na razie nikomu nie mów, dopóki nie podejmę ostatecznej decyzji i nie porozmawiam z tatą. Uśmiech Cassidy stał się jeszcze szerszy. – Obiecuję, nikomu nie pisnę słowa. Nie mam wątpliwości, że będziesz świetna, Alana. Będę ci kibicować na każdym kroku. – To dla mnie bardzo ważne. Wiesz, że zrobiłabym dla ciebie to samo – uśmiechnęłam się. – Oczywiście. A teraz muszę tylko namówić tatę na powrót do randkowania – powiedziała. Usłyszałyśmy, jak drzwi wejściowe otwierają się i zamykają. Wiedziałam, kto to. Moje serce zabiło gwałtownie pod wpływem nagłego przypływu nerwowości i ekscytacji. Nagle spięłam się, słysząc za plecami głos pana Sterlinga: – Dzień dobry, dziewczęta. – Cassidy uśmiechnęła się do niego ponad moim ramieniem. – Cześć, tato. Jesteś całkiem wcześnie – powiedziała. Pan Sterling pojawił się obok mnie, a ja zerknęłam na niego ukradkiem. Był niezaprzeczalnie atrakcyjny, miał ostre rysy twarzy i charyzmę, która zdawała się z niego bić bez najmniejszego wysiłku. Wyglądał, jakby był przyzwyczajony do bycia w centrum uwagi, nawet w zaciszu własnego domu. – Co u ciebie, Alano? – spojrzał na mnie tymi swoimi hipnotyzującymi, zielonymi oczami, które czasem nawiedzały mnie w snach. Chrząknęłam cicho. – Dobrze, panie Sterling. – Uśmiechnęłam się i spuściłam wzrok na sok. Czułam, jak gorąco wykwita mi na policzkach. Nigdy wcześniej nie czułam czegoś tak intensywnego. – Miło to słyszeć – odpowiedział, a jego głos brzmiał niesamowicie aksamitnie. – Sprawdzałaś już, na jaką uczelnię chcesz aplikować? – zapytał Cassidy, podchodząc do szafki i sięgając po szklankę. Przyglądałam się jego napiętym mięśniom zarysowującym się pod czarnym, trzyczęściowym garniturem od Armaniego. To wcale nie pomagało mi się uspokoić. – Tak, przeglądałam oferty, ale mamy też trochę nauki. Musimy napisać esej. Czy Alana może zostać u nas na kolacji? Jej tata ma spotkania, a jest piątkowy wieczór. Mogę zamówić pizzę – zaproponowała. Kiedy mój wzrok znów spoczął na panu Sterlingu, ten właśnie pił wodę, przyglądając mi się uważnie. – Nie mam nic przeciwko. W międzyczasie muszę nadrobić trochę pracy w gabinecie – powiedział, odstawiając pustą szklankę do zlewu, po czym odwrócił się i wyszedł. Moje serce galopowało. Po raz pierwszy zobaczyłam w nim nie tylko tatę Cassidy, ale mężczyznę. A gdy nasze oczy spotkały się na tę krótką chwilę, z przerażeniem uświadomiłam sobie, że moje małe zauroczenie jest czymś znacznie, znacznie większym.

Odkryj więcej niesamowitych treści