Kinsley
Rogue zniknęła; wydawała się zdezorientowana i pełna strachu. Wampiry też odeszły, dzięki Bogu. Cisza w tym okropnym, zapomnianym miejscu stawała się coraz cięższa.
Byłam sama; nikt nie wiedział, gdzie jestem. Nikt tu nie przyjdzie. Świadomość ta osiadała powoli, niczym pył po zawaleniu się budynku, gęsta i duszna. Laboratorium rozciągało się wokół mnie bez końca, wykute w kamieniu i wzmoc
















