Kinsley
— Zan, to miejsce jest naprawdę przepiękne... — powiedziałam zachwycona, patrząc na krajobraz. Wyglądało jak miejsce, z którego biorą się wszystkie sny.
Była to przestrzeń niemal ukryta między drzewami. Z góry spływał wodospad, tworząc nieckę z czystą, krystaliczną wodą, a u naszych stóp płynął strumień.
Kiedy byłam jeszcze w watasze, nigdy nie odwiedzałam okolicznych miejsc, a tym bardzie
















