Złapałam taksówkę i pojechałam do biura Penny tak szybko, jak to możliwe. Penny od razu pośpieszyła w moją stronę, gdy mnie zobaczyła.
– W końcu jesteś, Jan. Myślałam, że ominą cię najlepsze momenty przedstawienia!
– O jakim przedstawieniu mówimy? – zapytałam zdezorientowana.
– Spójrz! Rozpoznajesz tych ludzi? – zapytała Penny, ciągnąc mnie na dół i wskazując na pewną odległość.
Spojrzałam i z
















