Trzyosobowa rodzina miała na twarzach sztuczne uśmiechy, kłaniając się przed nimi i mówiąc: „Wasze Wysokości. Wasza Książęca Mość”.
Alexandros, Christian i Genevieve odwzajemnili ukłon, ale dwaj kuzyni próbowali już uknuć plan ucieczki. Genevieve wyczuwała dyskomfort emanujący od obu mężczyzn, lecz nie miała pojęcia, skąd się brał.
Alexandros odezwał się pierwszy, a jego ton był niski i zaniepok
















