Sam w cieniu

Sam w cieniu

Autor: Emilyyyyy

Chapter 1
Autor: Emilyyyyy
11 kwi 2025
Mieszkam sam. O jedenastej w nocy, w deszczowy wieczór, niespodziewanie zadzwonił mój telefon. – Czy jest pani właścicielką samochodu z numerem rejestracyjnym 9537? Ma pani otwarte okno i leje jak z cebra – usłyszałam kobiecy głos. Podziękowałam jej kilkukrotnie i miałam już schodzić na dół, ale praca mnie zatrzymała. Dziesięć minut później ten sam numer zadzwonił ponownie. Odebrałam, zamierzając wytłumaczyć opóźnienie. Ale w momencie połączenia odezwał się męski głos. – Czekaj, powiedz jej tak… Potem głos nagle ucichł. Dlaczego tam był mężczyzna? Po krótkiej przerwie wrócił poprzedni kobiecy głos. – Halo? Dlaczego pani jeszcze nie schodzi? Samochód pani przemaka! W tle wciąż słychać było deszcz, jednostajny i nieubłagany. Tym razem w jej tonie dało się wyczuć nutę zniecierpliwienia. Czy ona wciąż była przy moim samochodzie? Tykanie zegara w moim salonie wydało mi się wyjątkowo głośne. Minęło już ponad dziesięć minut od jej pierwszego telefonu. A sądząc po dźwiękach, nie wyglądało na to, że była sama w pobliżu samochodu. Ogarnął mnie niejasny niepokój, jakby w moim umyśle naprężała się nić. Uspokoiłam się i znalazłam numer do biura administracji budynku. Wysyłając im wiadomość z prośbą o pomoc, trzymałam kobietę na linii. – Ach, właśnie znalazłam kluczyki. Już schodzę – powiedziałam nonszalancko, a następnie sondowałam: – Strasznie leje, prawda? Niebezpiecznie, żeby dziewczyna kręciła się tak późno sama. Wysłałam wiadomość do administracji. W tym momencie dźwięk deszczu po drugiej stronie telefonu na chwilę ucichł, jakby ktoś zasłonił słuchawkę. Kiedy kobieta znów się odezwała, jej głos brzmiał nieco inaczej. – Ach, czekam na kogoś na dole i przypadkiem zauważyłam, że ma pani otwarte okno w samochodzie. Długo pani nie schodziła, więc pomyślałam, że pani przypomnę. Wtedy wtrącił się męski głos. – A, więc tu stoisz. Nic dziwnego, że cię wcześniej nie widziałem. Naczekałaś się trochę, co? Chodźmy. Zamilkłam, słuchając odległych odgłosów kroków zbliżających się po ich stronie linii. W tym momencie nadeszła wiadomość od administracji, że są w drodze, aby sprawdzić sytuację. Ogarnęła mnie ulga. Kobieta w telefonie się żegnała. – Już idę, ale proszę nie zapomnieć zamknąć okna. – Jasne, dziękuję – odpowiedziałam. Może to naprawdę było tylko nieporozumienie. Po rozłączeniu zadzwoniłam do biura administracji, aby to potwierdzić. Ale nikt nie odbierał. Spróbowałam numeru prywatnego do znanego mi menadżera. Odebrał szybko: – Już jestem na miejscu. Okno naprawdę jest otwarte – w środku już mokro. Niech pani zejdzie i zobaczy. Zaśmiałam się z własnego przewrażliwienia. Może kobieta naprawdę próbowała pomóc. – Dobrze, poczekaj tam na mnie. Już schodzę. Gdy sięgnęłam do klamki, mój telefon znów zadzwonił. To był numer stacjonarny biura administracji budynku. – Halo? Słucham, dzwoniła pani wcześniej – co się stało? Uśmiechnęłam się. – Ach, nic. Chyba zostawiłam otwarte okno w samochodzie, ale poprosiłam już Wayne'a, żeby to sprawdził. Po drugiej stronie nastąpiła krótka cisza, po czym głos zapytał: – Proszę pani, ma pani na myśli Wayne'a Shentona? – Tak, jego – odpowiedziałam, zdziwiona. – Czeka na mnie przy samochodzie. – Proszę pani – powiedział powoli głos – Wayne zrezygnował w zeszłym tygodniu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 13

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Chapter 1 – Sam w cieniu | Czytaj powieści online na beletrystyka