Moją szefową odprowadzono do radiowozu. Blada i krucha, w niczym nie przypominała figury, którą sobie wyobrażałam.
Za mną Lloyd zdążył się już przebrać i stał cicho.
– Kto by pomyślał? – powiedział, a w jego głosie pobrzmiewało niedowierzanie i ciekawość. – Czy to naprawdę ma związek z tym raportem zdrowotnym?
Nie wdawałam się w szczegóły, ale ten raport rzeczywiście był punktem zwrotnym. – Tak




