Przeprowadziłam się do apartamentowca mojej najlepszej przyjaciółki, mając nadzieję, że zmiana otoczenia złagodzi ciężar gniotący moją pierś. Ale gdy tylko zgasły światła, lęki wróciły, czając się w pukaniach do drzwi i szumie deszczu o szyby.
Podążały za mną wszędzie, cień, którego nie mogłam się pozbyć, a moja produktywność w pracy drastycznie spadła. Błędy piętrzyły się jeden na drugim.
Pewne




