Wróciłam do plemienia i miałam już szukać Williama, gdy zobaczyłam go stojącego w drzwiach namiotu. Jego złote źrenice płonęły dzikim światłem w słońcu. Rozmawiał ze swoimi podwładnymi, jego głos był niski i majestatyczny, jak głos wilczego króla ogłaszającego swoją suwerenność.
"Alfa Williamie, Luna Harper i Jonah właśnie się spotkali, i była z nimi mała dziewczynka." Podwładny zameldował cicho,
















