"To nic poważnego, wolałabym zachować to dla siebie," odpowiedziała Amy do Brodericka, gdy on prowadził samochód. Broderick zastanawiał się, o czym też Irvin chciał z nią dyskutować, fatygując się specjalnie na zewnątrz ze swojego biura. Nawet gdyby Amy zostawiła coś u niego na stole, Irvin raczej zaczekałby, aż po to wróci, zamiast opuszczać gabinet i jej to oddawać. A może zrobił tak z szacunku
















