"Nikt cię nie uratuje. Jesteś teraz moja! Mój niewolnik i moja własność!! Mój nabytek! Więc siedź cicho!" Alfred nienawidzi jej bardziej niż czegokolwiek na świecie, ponieważ jest córką człowieka, który zabił jego rodzinę i zabrał całą rodzinną własność. Jest córką człowieka, który go schwytał i uczynił niewolnikiem w młodym wieku, ale potem udało mu się uciec i ukrywał się przez 15 lat. Trenował i budował siebie. Teraz wraca jako dyrektor generalny, gotowy zapłacić im za to, co zrobili jemu i jego rodzinie. Wziął jego córkę i uczynił ją swoją niewolnicą. Zamierza zmusić ją do zapłacenia za wszystko, co jej ojciec mu zrobił. Ale z drugiej strony Lisa w niczym nie przypomina swojego ojca. Jest od niego inna, zbyt inna. Kiedy postanowił zmusić ją do zapłaty, musiał się przekonać, jak bardzo różni się od swojego ojca. Ale wtedy miłość wyrosła z głęboko zakorzenionej nienawiści.

Pierwszy Rozdział

Spała spokojnie w swojej sypialni; był to jeden z tych głębokich snów, które tak uwielbiała. Lecz nagle, w samym środku snu, usłyszała głośny huk dobiegający z zewnątrz pokoju. To nie były fajerwerki ani wypadek samochodowy, lecz wystrzał z broni. Głośny i niepokojący odgłos wystrzału zadzwonił jej w uszach, przyprawiając o dreszcze na plecach. "Co się dzieje?" zapytała w przestrzeń. Właśnie wtedy kolejny, jeszcze bardziej niepokojący wystrzał rozdarł powietrze, a po nim nastąpił krzyk. "Kurwa mać!!!" wykrzyknęła, natychmiast zeskakując z łóżka i płaszcząc się na zimnych kafelkach. Zamknęła oczy, trzęsąc się ze strachu. Nigdy w całym swoim życiu tak bardzo się nie bała. "Mamo!!" wyszeptała, gdy łzy wyciekły z jej zaciśniętych powiek i spłynęły po policzkach. Była tak przerażona. "Kochanie!! Skarbie!!" szepnęła jej mama, czołgając się do pokoju Lisy. "Mamusia!! Mamusia!!" Lisa zapłakała bezradnie. "Ciii kochanie, nie płacz!" szepnęła matka, zbliżając się do niej i mocno ją przytulając. Z zewnątrz wciąż słychać było strzały. "Wszystko będzie dobrze, kochanie!" powiedziała mama, próbując ją uspokoić. Lisa przysunęła się bliżej matki i objęła ją mocno, czując jej ciepło. W ramionach matki czuła się bezpiecznie. Po śmierci ojca matka zawsze była jej obrończynią, zawsze przy niej była, a teraz próbowała pocieszyć swoją przerażoną córkę, mówiąc jej, że wszystko będzie dobrze, choć w głębi duszy wiedziała, że nic nie będzie dobrze. Przed śmiercią jej mąż wyraził ostatnie życzenie, by zabrała Lisę w dalekie miejsce, gdy ta skończy 18 lat, a za kilka dni Lisa miała właśnie tyle skończyć. "Mamusiu, kocham cię" szepnęła Lisa, mocno trzymając mamę. Rebecca poczuła, jak jej serce topnieje. Wpatrywała się w swoje dziecko, które kurczowo się jej trzymało, i w końcu pozwoliła popłynąć łzom, które tak długo powstrzymywała. "Obiecuję ci, Liso, że nie pozwolę, by stała ci się krzywda. Będę cię chronić, dopóki żyję" pomyślała Rebecca i pociągnęła nosem. "Też cię kocham, kochanie" szepnęła, gdy ogarnął ją smutek. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się z hukiem, ukazując obcego mężczyznę w czerni, noszącego maskę, która uniemożliwiała dostrzeżenie jego twarzy. "Mamusiu!!!!" krzyknęła Lisa ze strachu, gdy tylko obcy wdarł się do środka, ale mama przytrzymała ją mocno. W tamtym momencie Lisa miała ochotę zniknąć. "Proszę, nie krzywdź mojej córki! Proszę!" Rebecca, matka Lisy, krzyknęła, gdy obcy mężczyzna odciągał od niej Lisę. "Powiedz to swojemu mężowi, kiedy trafisz do piekła!!" powiedział obcy i strzelił Rebecce w czoło. "Mamusiu!!" wrzasnęła Lisa, widząc krew tryskającą z czoła matki. Natychmiast zdrętwiała, czuła, jak cały świat wali się na nią, ale gdy tylko odzyskała zmysły, krzyknęła ponownie. "Mamo!!" zapłakała w agonii, widząc, jak jej mama umiera powoli, kawałek po kawałku na jej oczach, a ona nie mogła nic zrobić. Lisa odwróciła się do obcego, który ją trzymał, ugryzła go w rękę, a potem podbiegła do mamy leżącej płasko na ziemi. "Mamusiu, proszę, zostań ze mną! Proszę, mamo!" Lisa krzyczała, gdy jej matka powoli zamykała oczy. "Przepraszam!" to było ostatnie słowo, jakie Rebecca powiedziała do córki, zanim ostatecznie ogarnęła ją ciemność. "Nie! Nie! Mamo! Obiecałaś, że ze mną zostaniesz. Obiecałaś, że nigdy mnie nie zostawisz, mamo, mówiłaś, że będziesz mnie chronić" krzyczała Lisa we łzach, gdy mężczyzna ją odciągał. Czuła, jak w tym momencie cały jej świat legł w gruzach. Czuła, że to koniec świata. Jedyna osoba, którą miała na tym świecie. Jedyna osoba, która dawała jej nadzieję i radość, odeszła. Nie zostało jej nic, straciła wszystko. "Nie, proszę, pomóżcie mojej mamusi!" krzyczała, gdy smutek wypełnił jej serce, ale obcy mężczyzna nie zwracał uwagi na jej płacz. "Proszę! Zrobię wszystko, czego chcesz, tylko uratuj moją mamusię!" krzyczała bez przerwy. "Cholera jasna!! Za dużo gadasz! Zamknij się już!" powiedział obcy swoim zimnym głosem i uderzył ją mocno w lewy policzek, sprawiając, że upadła na ziemię. "Ten głos brzmi znajomo!" pomyślała Lisa, gdy ból przeszył jej ciało. Lisa pociągnęła nosem przez łzy i przyłożyła dłoń do lewego policzka, który piekł jak diabli. "Jeszcze jedno słowo, a cię zabiję!" powiedział mężczyzna, który właśnie ją uderzył, a ona skinęła głową, podczas gdy łzy spływały jej po policzkach. "A teraz wstawaj!" wrzasnęła i pociągnął ją za włosy, sprawiając, że jęknęła z bólu. "Sprawiasz mi ból!" zaszlochała, próbując zdjąć jego ręce ze swoich włosów, i w trakcie tej szamotaniny przypadkowo zerwała maskę z twarzy obcego. Lisa otworzyła szeroko usta, widząc swojego wujka Damona, brata swojego ojca. "Więc to on był za tą maską przez cały ten czas?" pomyślała, a łzy płynęły jej po policzkach. Nigdy nie sądziła, że wujek Damon mógłby zrobić coś takiego. Tak bardzo mu ufali. Był dla niej jak ojciec po śmierci taty, a widząc, że to on krył się za maską i zabił jej mamę, poczuła gorycz i zdradę. "Szlag! Skoro mnie rozpoznałaś, nie ma już potrzeby ukrywać twarzy!!" warknął wujek Damon i znów mocno uderzył ją w policzek. "Wujku Damonie, dlaczego?!" zapytała Lisa we łzach, przykładając lewą dłoń do policzka, który bolał od ciągłych uderzeń wujka. Ból i gniew wezbrały w niej. Nie wiedziała nawet, czy to ból od policzka, czy od serca, które tak cierpiało. Czuła się zdradzona, zraniona i niemal pozbawiona życia. "Zamknij się, idiotko! Gdyby twoja matka zgodziła się oddać mi papiery do domu po śmierci twojego ojca, nie robiłbym tego wszystkiego!" wrzasnął, a Lisa spojrzała na niego z obrzydzeniem. "Gdybyśmy oddali ci dom, gdzie byśmy mieszkały? I co byś zyskał robiąc to wszystko?" zapytała Lisa przez łzy. "Zyskałbym majątek! Bogactwo! Pieniądze! Domy! Samochody! Wszystko, co dotyczy rzeczy materialnych!" powiedział. "Jesteś hańbą dla rodziny. Przeklinam dzień, w którym poznałam cię jako mojego wujka. Nienawidzę cię" wypluła z siebie w gniewie. Wujek Damon zakrył jej nos chusteczką. "Hmm..ummm..mmm" Lisa szarpała się z wujkiem, ale nagle straciła przytomność. Zarzucił ją sobie na ramię i wrzucił do samochodu. Właśnie wtedy zadzwonił jego telefon. Odebrał połączenie i przyłożył go do ucha. "Zrobione, Alfredzie! Mam dziewczynę i już ją wiozę! Mam nadzieję, że masz pieniądze?!" powiedział i zakończył połączenie. Westchnął, wsiadł do samochodu, odpalił silnik i odjechał z piskiem opon. **************** "Mamusiu! Proszę, zostań ze mną, mamusiu!" szeptała przez sen. Mała kropla potu spłynęła po jej twarzy. Otworzyła zaspane oczy i zauważyła, że znajduje się w obcym, dużym pokoju, leżąc na łóżku. "Gdzie ja jestem?" zapytała w przestrzeń i spróbowała usiąść, ale wtedy zauważyła, że jest przywiązana do łóżka. Jęknęła z bólu i zamknęła oczy, gdyż bolała ją głowa. Łzy wypłynęły z jej zamkniętych oczu na policzki, gdy przypomniała sobie minione wydarzenia. "Mamusiu!!! Ona odeszła, nie żyje! Wujek Damon ją zabił!" zaszlochała. "Chciałabym, żeby to był tylko sen" pomyślała, czując ból silniejszy niż kiedykolwiek. Jej serce krwawiło bezustannie. Nagle drzwi do pokoju skrzypnęły i otworzyły się. Otworzyła oczy i uniosła głowę, by zobaczyć, kto wszedł, a wtedy chłód przeszył jej ciało. Zobaczyła wujka Damona i obcego mężczyznę wchodzących do pokoju. "Oto ona, Alfredzie! Teraz mi wierzysz! Czy możesz mi dać pieniądze, na które się umówiliśmy?!" powiedział Damon, a tak zwany Alfred wyciągnął telefon, zrobił coś na nim, a potem schował go do kieszeni. "JA PIEPRZĘ!! Sześć milionów dolarów!" krzyknął radośnie wujek Damon. "Możesz już wyjść!" Alfred, który nie odezwał się, odkąd weszli, w końcu przemówił. I musiała przyznać, że jego głos brzmiał zimno, bardzo zimno i był przepełniony ogromną władczością. "Oczywiście, że wyjdę. Wiesz, będzie z niej bardzo dobra niewolnica seksualna!" powiedział wujek Damon uśmiechając się, a Lisa zdrętwiała natychmiast na wzmiankę o "niewolnicy seksualnej". "Niewolnica seksualna?!" zapytała Lisa nikogo konkretnego. Jej serce biło tak szybko. "O Boże!! To nie może być prawda!" wymamrotała, gdy ból przeszył jej serce. Czuła się zdruzgotana. Oglądała tak wiele filmów i czytała mnóstwo historii o tym, jak traktowane są niewolnice seksualne, a teraz miała podzielić ten sam los. Nie! Nie! To niemożliwe! "Jeśli to sen, chcę się z niego obudzić" wyszeptała i zamknęła na chwilę oczy, pozwalając łzom swobodnie płynąć po policzkach. Alfred rzucił jej wujkowi Damonowi mordercze spojrzenie, a ten szybko zastąpił swój uśmiech poważną miną. "Hej! Nie powinieneś brać niczego, co mówię, na poważnie! Ale proszę, bądź ostrożny, kiedy będziesz się nią zajmował, bo to wciąż córka mojego brata!" powiedział wujek Damon i z tymi słowami wyszedł z pokoju, zostawiając Lisę i Alfreda samych. "Wujku Damonie! Wujku Damonie! Proszę, nie odchodź! Pomóż mi!" krzyczała Lisa, szarpiąc się, by się uwolnić, ale wujek Damon nie zwracał uwagi na jej krzyki. Wtedy wymamrotała: "Straciłam wszystko". "Twój wujek nie wróci i nikt cię nie uratuje. Nawet jeśli będziesz krzyczeć od teraz aż do końca świata!" powiedział Alfred swoim zimnym głosem i ruszył w stronę Lisy, która teraz zamilkła. Jej serce biegło jak w maratonie. "Chcesz wiedzieć dlaczego?" zapytał i położył dłonie na jej udzie, sprawiając, że Lisa zesztywniała. Dreszcze przebiegły po jej udach. "Ponieważ teraz jesteś moja! Moją niewolnicą seksualną i moją własnością!! Moją zdobyczą! Więc zamknij się!" wrzasnął i uderzył ją mocno w twarz, sprawiając, że wypluła krew. Ból przeszył ją, gdy spojrzała w te jego niebieskie oczy. Jej wzrok się zamazał. Alfred, którego oczy były wypełnione czystą nienawiścią, wpatrywał się w nią przez kilka sekund, po czym wyszedł z pokoju. Lisa, która była teraz tak słaba, leżała płasko na łóżku i nagle straciła przytomność.

Odkryj więcej niesamowitych treści