~ Elara ~
Jej pytanie zaskoczyło Rykera. Rozszerzył oczy i odpowiedział z wściekłością: „Nie mów mi, że się we mnie zakochałaś. Czy ty postradałaś zmysły?”
Elara próbowała argumentować: „Ale my przecież...”
„Ale co? Że cię pieprzyłem?” – zapytał Ryker. „Robiłem to tylko z poczucia obowiązku! Obudź się, Elaro. Pamiętaj, że twój ojciec zamordował mojego ojca!”
„Nigdy cię nie pokocham!” – wycedził przez zaciśnięte zęby.
I znowu to samo – przypomnienie, które na zawsze pozostawi bliznę na jej sercu, główny powód, dla którego Ryker nigdy nie odwzajemni jej uczuć.
„Ale co z przepowiednią?” – zapytała Elara. Łzy piekły ją w oczy, gdy czekała na jego odpowiedź.
„Nic z tego nie będzie!” – warknął Ryker. „Bierzemy rozwód i to moja ostateczna decyzja! Idź do pokoju i spać. Jutro masz obowiązki do wypełnienia. Poinformuję starszyznę o mojej decyzji na następnym spotkaniu i wkrótce omówimy warunki naszego rozstania”.
Przeszedł obok niej i dodał z gniewem: „I skończ już z tą przepowiednią. Nie trzymaj się jej, bo Sybil już tu nie ma, żeby cię ratować!”
Na wzmiankę o zmarłej starszej Elara przytaknęła w duchu. Tak, to była prawda. Sybil ją uratowała.
Sybil nie była tylko starszą w Sterling Bay, ale także jasnowidzącą. Przepowiadała przyszłe wydarzenia, choć jej wizje nie zawsze były jasne. Czasami przychodziły jako urwane obrazy, niczym kawałki układanki, które Sybil i inni starsi musieli składać w całość. Niemniej jednak, jej wizje zawsze się sprawdzały.
Trzy lata temu mówiło się, że Sybil przewidziała wojnę nadciągającą do Sterling Bay, ale poprzedni alfa nie wziął jej ostrzeżenia do serca. W rezultacie byli nieprzygotowani na atak sąsiedniej watahy.
Wataha Sterling Bay stała się niewolnikami Victora Vance'a, bezwzględnego alfy z sąsiedztwa, który był ojcem Elary. Victor zabił poprzedniego alfę i torturował jego rodzinę, w tym męża Elary, obecnego alfę, Rykera Blackwooda. Jednak, jak to bywa z wieloma ciemiężcami, rządy Victora zakończyły się rebelią.
To Ryker zabił Victora Vance'a. Elarę, jako córkę Victora, spotkałby ten sam los, gdyby nie wizja Sybil.
Elara doskonale pamiętała dzień śmierci ojca.
### RETROSPEKCJA ###
Rok temu, kiedy Victor Vance zginął, wściekli wojownicy Sterling Bay osaczyli Elarę przed domem watahy. Żądali sprawiedliwości za wiele istnień, które zginęły z rąk jej ojca. Wszyscy ją obwiniali, myśląc, że miała w tym swój udział. W końcu była córką Victora.
„Jak mogłaś żyć w luksusie? Jak mogłaś czerpać zyski z bogatego handlu Sterling Bay, podczas gdy wielu naszych bliskich zginęło?”
„Zabić ją! Ją też zabić! To córka Victora!”
„Wiesz, co zrobili twoi wojownicy? Zamordowali mojego męża i moje dziecko! Zabiję cię!” – Cora Blackwood, siostra Rykera, krzyczała z wściekłości!
„Nie, proszę! Przysięgam, nie chciałam tego wszystkiego!” – błagała Elara, bo prawdą było, że była niewinna. Jej jedyną winą było posiadanie okrutnego ojca.
„Zabiję cię!” – Cora pchnęła srebrne ostrze w jej stronę.
Próbując uniknąć ciosu, Elara przypadkowo napotkała wzrok starszej Sybil Corvin i wtedy objawiła się nowa przepowiednia.
Oczy Sybil nagle stały się białe, a jej czarne dotąd włosy powoli zaczęły siwieć. Wszyscy, w tym Elara, zauważyli zmianę zachodzącą w starszej i znieruchomieli, by wysłuchać jej słów.
„Kobieta o fioletowych oczach zjednoczy nasze ziemie i wyda na świat potężnych następców, którzy poprowadzą naród” – ogłosiła Sybil.
To była przepowiednia Sybil dotycząca Elary i tak właśnie ocalono jej życie.
Dzięki wizji Sybil zdecydowano, że Elara Vance, wilczyca o fioletowych oczach, zostanie luną Sterling Bay. Starsi zmusili Elarę i Rykera do małżeństwa, wierząc, że ich związek przyniesie watasze dobrobyt, a może nawet pozwoli im przewodzić narodowi Północnej Alorii.
Tak, Elara uniknęła śmierci. Tak, została luną, ale wataha Sterling Bay nią gardziła. Ryker był jej mężem. Razem wypełniali obowiązki alfy i luny, ale Ryker nigdy jej nie naznaczył.
Elara była niekochaną luną Sterling Bay.
Sterling Bay należało do Północnej Alorii i na całej tej ziemi Elara była jedyną znaną wilczycą o fioletowych oczach.
Ryker i jego rodzina próbowali sprzeciwić się mądrości starszej Sybil. Potajemnie szukali wszędzie innych wilczyc o unikalnym kolorze oczu, ale żadnej nie znaleźli. Nawet Elara nie wiedziała, dlaczego jej oczy są fioletowe, skoro jej ojciec miał brązowe. Nigdy nie poznała matki, ale według Victora, miała ona oczy koloru szarego.
Niemniej jednak, to oczy ocaliły jej życie i Elara była za nie wdzięczna.
### KONIEC RETROSPEKCJI ###
Powrót do teraźniejszości.
Tamta noc była dla Elary kolejną bezsenną. Tak było, odkąd dwa dni temu znaleziono martwą Sybil w lesie.
W swoim pokoju Elara leżała w łóżku ze złamanym sercem.
Przywoływała wspomnienia o ojcu i jego niegodziwych czynach.
Wspomnienia o tym, jak była chłostana, zalewały jej umysł. Pamiętała, jak Victor głodził ją, gdy nie przestrzegała jego zasad. Płakała na samo wspomnienie o tym, jak była zamykana w lochach razem z więźniami ojca.
Prawda była taka, że nawet Elara nie uniknęła gniewu Victora, ale w Sterling Bay nikt o tym nie wiedział. Próbowała im powiedzieć, ale nigdy jej nie uwierzyli.
Twarz Elary była mokra od łez na myśl o tych wspomnieniach. Spojrzała w górę, wyobrażając sobie Boginię Księżyca. Pytała: „Dlaczego? Dlaczego dałaś mi Victora za ojca? Proszę, pomóż mi, Bogini Księżyca; musisz mieć jakiś powód, dla którego obdarzyłaś mnie takim losem”.
„Proszę, nie opuszczaj mnie”.
***
Następnego dnia Elara dołączyła do misji medycznej wraz z pracownikami szpitala w Sterling Bay. Jeśli istniało coś, co mogło odciągnąć jej myśli od zmartwień, to była to pomoc innym w powrocie do zdrowia.
Zanim jej ojciec zmarł, Elara zaczęła studiować medycynę. To była jej pasja. Dzięki pomocy Sybil mogła kontynuować naukę, jednocześnie wypełniając obowiązki luny.
Można było rzec, że Elara miała talent medycznego geniusza. Potrafiła błyskawicznie ocenić objawy i zdiagnozować dolegliwości, dzięki czemu zyskała możliwość asystowania lekarzom w Szpitalu Generalnym Sterling Bay.
Personel medyczny traktował ją z wyczuwalnym dystansem. Powstrzymywali się od otwartego okazywania niechęci, wykazując pewien stopień profesjonalizmu mimo jej statusu córki wroga.
„Luno Elaro, czy możesz spojrzeć na to dziecko? Jego matka skarży się na wysypkę na skórze” – pielęgniarka podeszła do Elary, prowadząc siedmioletniego chłopca.
Elara przyjrzała się ciału dziecka i po chwili powiedziała: „To astma skórna”. Pogłaskała chłopca po głowie i wyjaśniła: „To się zdarza sporadycznie. Niektóre dzieci są bardziej wrażliwe od innych”.
„Mamy dla niego leki przeciwzapalne i łagodny płyn do mycia” – powiedziała Elara z uśmiechem.
Chłopiec przyjął paczkę z mydłem i lekami, ale nie odwzajemnił uśmiechu. Wstał i zaczął czegoś szukać w kieszeni spodni. Nagle rzucił w Elarę jajkiem! Krzyknął: „Nie chcemy cię jako naszej luny! Mój ojciec zginął walcząc z alfą Victorem! Nienawidzę cię!”
Nawet splunął w stronę Elary, co sprawiło, że krzyknęła z zaskoczenia.
„O bogini! Luna Elara przyszła tu pomóc! Mógłbyś przynajmniej trzymać język za zębami, chłopcze!” – skarciła go jedna z pielęgniarek.
Niestety, chłopiec uciekł z matką, nie dbając o nic, a członkowie watahy stojący w kolejce do konsultacji tylko się przyglądali; niektórzy nawet się śmiali.
Pielęgniarka, która była przy Elarze, pomogła jej zetrzeć plamę z jajka z ubrania. Elara właśnie wycierała twarz, gdy nagle poczuła silne mdłości. Nie znosiła zapachu surowych jaj!
Miała tak silne odruchy wymiotne, że pobiegła do najbliższego drzewa i opróżniła żołądek. Potem oparła się o pień, czując, że zaraz straci przytomność. „Co się ze mną dzieje?”
„Wszystko w porządku, Luno?” – zapytała pielęgniarka.
„Ja... nie wiem...” – Elara próbowała utrzymać otwarte oczy, ale świadomość szybko ją opuściła.
Głuchy odgłos upadku!
















