Richard odwrócił głowę, by spojrzeć na Sophię, która szła ramię w ramię z nim. Cicha siła w jej spojrzeniu poruszyła w nim czułą strunę.
Mimo że przeszła tak wiele, zdawało się, że Sophia nigdy nie narzeka na swoje życie.
Kiedykolwiek opowiadała o tych trudnościach, traktowała je raczej jak zabawne historie niż opowieści o nędzy.
Sophia wpatrywała się w niekończące się zielone góry, z zamyśleniem
















