Wnętrze Lucasa kipiało z wściekłości, ale nie mógł już dłużej zaprzeczać prawdzie. Sophia przestała czynić go pępkiem swojego świata.
Dni, kiedy jej niezachwiana uwaga była dla niego na wyciągnięcie ręki, minęły bezpowrotnie. Teraz, bez względu na to, jak bardzo błagał, ona nawet by się dla niego nie zatrzymała.
Chwycił torbę z chlebem i wypadł za drzwi.
Rachel spojrzała na jego plecy i pomyślała:
















