{Punkt widzenia Callana}
„O kurwa, o kurwa, o kurwa” – to było jedyne, o czym potrafiłem myśleć, gdy usłyszałem warczenie i ujadanie dobiegające ze wschodniej granicy terytorium. Macy połączyła się ze mną telepatycznie wcześniej, informując, że idzie z innymi pobiegać i wróci później. Kiedy w myślach watahy rozbrzmiał jej krzyk: „rogue'owie!”, w głowach wszystkich zawył potężny
















