Nagle całe współczucie, jakie odczuwałam wobec Piper, wyparowało jak dym na wietrze. O czym ja u licha myślałam? Nie zasługiwała na moje współczucie. Ani niczyje inne. Nigdy nie zasługiwała.
Wyrwałam nadgarstek z jej uścisku, co ją zaskoczyło. Jej paznokcie lekko zadrapały moją skórę, gdy się wyrywałam, po czym pochyliłam się na tyle blisko, by mogła poczuć mój oddech. I ciężar moich słów.
– To d
















