Patrzenie na to, jak Bailey próbuje stanąć w obronie jego i jego brata, było dla Toby'ego niezwykle bolesne. Wiedział, do czego dążyła, i doceniał to każdym zmysłem swojego ciała, ale i tak nie udałoby jej się przekonać tego tłumu. Sądząc po błysku w oczach zebranych, wiedział, że ci ludzie usłyszeli słowa płynące z ust Alfy Roberta i teraz widzieli w swoich głowach jedynie mieniące się znaki dola
















