Punkt widzenia Bailey
Tego ranka naprawdę do mnie dotarło, że Kaleb odszedł na dobre. Nie zamierzał wrócić.
Nie czekał gdzieś na to, aż do niego zadzwonię.
Nie myślał o mnie tak, jak ja nadal myślałam o nim. Nie miałam nawet pojęcia, do jakiego kraju wyjechał.
Nie miałam z nim żadnego kontaktu ani ani jednego punktu zaczepienia.
Gdybym nie przestała się użalać i topić w smutku,
wiedziałam, że popa
















