Punkt widzenia Kaleba
Już podjąłem decyzję. Opuszczałem Nowy Jork.
Każdy dzień tutaj przypominał chodzenie z nożem przyciśniętym do pleców.
Czułem cień mafii, nawet kiedy byłem sam.
Nie mogłem zasnąć bez trzykrotnego lub czwartkowego sprawdzania okna.
Każdy dźwięk w nocy przyprawiał mnie o dreszcze.
Czasami trzęsły mi się ręce i nienawidziłem tego w sobie.
Pragnąłem spokoju i oddechu bez poczucia,
















