Po kilku minutach Lilianne przybyła w towarzystwie ochroniarza, co zirytowało Adriana.
"Pani Olson, co panią tu sprowadza?"
"Dzień dobry, panie Higgins, ja..." Lilianne była zbyt zawstydzona, by mówić. Odwróciła głowę i spojrzała na ochroniarza.
"Och, przepraszam. Muszę już iść." Powiedział ochroniarz.
"Dziękuję."
Adrian odwrócił się i wszedł do domu, nie zamykając drzwi. Lilianne poszła za nim.
D
















