Adrien stał przemoczony przed drzwiami butiku Fendi.
– Słucham?
– Zmókłem na deszczu. Chciałbym kupić jakieś ubrania na zmianę. Wiecie, nieprzyjemnie jest tak moknąć.
– Rozumiem. Proszę wejść. – Asystent obsługi nie mógł odprawić Adriena z kwitkiem, bo był klientem, choć Adrien nie wyglądał na bogato ubranego.
Adrien usłyszał z oddali głos Carrie: – Kochanie, ładnie mi w tym? – Adrien spojrzał w kierunku jej głosu i przypadkowo natknął się na nią twarzą w twarz!
– Adrien Higgins! Mówiłam ci, żebyś mnie więcej nie śledził! Jak śmiesz za mną tu przychodzić! – krzyknęła Carrie.
Adrien odwrócił głowę, jakby nie słyszał Carrie, i dalej oglądał ubrania.
– Jak śmiesz udawać głupiego?! – Carrie podeszła do Adriena, ale on nadal ją ignorował, jakby była niewidzialna.
– Kelnerko, otwórz szeroko oczy, żeby osoby z kilkoma złotymi w kieszeni nie przychodziły tu i nie wybierały ubrań wartych tysiące złotych! – Carrie wskazała na Adriena i powiedziała arogancko.
Adrien pozostał niewzruszony, nadal wybierając odpowiednie dla siebie ubrania. Nic dziwnego, że ubrania go pociągały. Zaczął pracować dorywczo na drugim roku studiów i większość zarobionych pieniędzy dawał Carrie, zostawiając tylko trochę na codzienne wydatki. Mówiąc delikatnie, Adrien był mężczyzną, który kochał swoją żonę. Mówiąc wprost, był lizusem, którego ostatecznie okrutnie porzuciła kochanka!
– Proszę pana, te ubrania kosztują ponad 2000 złotych za sztukę. Jeśli naprawdę nie planuje pan ich kupić, to proszę ich nie dotykać. W końcu musimy pokryć wszelkie szkody – asystent obsługi nie mógł już dłużej patrzeć na tę scenę.
– Słyszałeś to, żebraku? Kto dał ci odwagę, żeby śledzić mnie do takiego sklepu?! Kochanie, ten biedny frajer znowu psuje nam nastrój!
– Mówiłam ci już wcześniej! Jeśli cię jeszcze raz zobaczę, to znowu cię uderzę! Wygląda na to, że masz krótką pamięć! Dopiero co dostałeś lanie, a teraz chcesz więcej, prawda? – Wayne podszedł do Adriena z zaciśniętymi pięściami.
Adrien nawet nie zadał sobie trudu, żeby spojrzeć na Wayne'a, bo Wayne był po prostu frajerem. Teraz, gdy Adrien miał system, nie musiał się kłócić z Wayne'em. Adrien wybrał dwie koszule i dwie pary spodni i podał je asystentowi obsługi. – Proszę mi to zatrzymać.
– Tylko się wygłupiasz. Wiem dokładnie, ile masz! – Carrie zadrwiła z boku, przez co asystent obsługi zaczął się wahać co do zamiarów Adriena.
– Skoro wiesz wszystko, to czy wiesz, ile pieniędzy na ciebie wydałem przez ostatnie trzy lata?
– To dlatego, że chciałeś na mnie wydawać! Nie masz pracy, żadnego zaplecza, nawet rodziców. Powinieneś być wdzięczny, że ktoś w ogóle chciał z tobą być. Musiałam być ślepa, że zmarnowałam trzy lata życia z kimś takim jak ty!
– Carrie Archer, wydałaś prawie 40 tysięcy złotych moich pieniędzy w ciągu ostatnich trzech lat.
– Trzy lata? Dawałeś mi tylko 1000 złotych miesięcznie. Jak śmiesz obliczać całkowity koszt przez trzy lata!
– Masz rację. Masz absolutną rację! Więc gdzie są ubrania, które kupił ci twój bogaty kochanek? – Adrien nadal oglądał ubrania, nie patrząc na Wayne'a ani nawet na Carrie.
Carrie natychmiast potrząsnęła ubraniami w swojej ręce przed Adrienem.
– Spójrz na ten garnitur. Jest szyty na miarę i kosztuje 14 tysięcy złotych. To tyle, ile na mnie wydałeś w ciągu roku. Z takim kochanym, jak ten, potrzebuję kogoś takiego jak ty?
– Idź teraz za to zapłać. A potem od razu to załóż i uszczęśliw swojego sugar daddy!
– Adrien! Nie możesz mówić normalnie i przyzwoicie? To mój mąż! Mój kochanie!
– Wyszłaś za mąż? Tak nazywasz staruszka, który jest od ciebie starszy o 20 czy 30 lat, co? Jego syn musi być starszy od ciebie, prawda? – Adrien ochłonął w tym momencie i był cały sarkastyczny. Nie wyglądał na osobę, która wcześniej wahała się konkurować z innymi bez systemu. Zaskoczyło to Carrie. Po namyśle zrozumiałe było, że Adrien pracował w różnych miejscach i spotykał różnych ludzi w ciągu ostatnich trzech lat.
– Ty mały smarkaczu, chyba szukasz kłopotów! – Wayne, który stał obok nich, wściekł się, słysząc słowa Adriena. Chociaż Wayne miał żonę i dziecko i tylko zabawiał się z Carrie, nie mógł znieść słuchania tak obraźliwych słów wypowiedzianych publicznie.
– Panie! Jeśli przyszedł pan coś kupić, proszę uważać na język. Jeśli nie, wezwę ochronę, żeby pana wyprowadziła! – Asystentka obsługi, która trzymała ubrania Adriena, również chłodno odezwała się do Adriena.
– Jesteście głusi? Ta kobieta mnie obraża, odkąd wszedłem. Nic nie mówiliście tylko dlatego, że ładnie się ubrała? Odpowiedziałem jej, a teraz chcecie mnie wyrzucić? Pamiętaj, kim jesteś. Jesteś tylko asystentem obsługi. Co cię upoważnia do krzyczenia na mnie? – Aura Adriena nie była czymś, co niedawny absolwent mógłby łatwo uwolnić, ale raczej przypominała tych bogatych ludzi z wyższej półki!
Inna asystentka obsługi pospieszyła, żeby powstrzymać swoją koleżankę, Janinę, przed kłótnią z klientem.
– Dobrze, dobrze, proszę pana. Ja pana obsłużę! Janino, ty idź obsłużyć tę panią!
– Ty biedny frajerze, obserwuję cię. Zobaczymy, czy będziesz mógł zapłacić za swój zakup!
– Może najpierw zapłacisz za własne ubrania, a potem będziesz się dobrze bawić!
– Kochanie, on mnie obraża! – Carrie poskarżyła się Wayne'owi.
– Kelnerko, rachunek! – Wayne zabrał Carrie, żeby załatwić płatność, a następnie stanął przy kasie, czekając, aż Adrien zrobi z siebie głupka.
Adrien oglądał jeszcze przez chwilę, a asystentka obsługi za nim trzymała kilkanaście ubrań i robiła się niecierpliwa, ale tego nie okazywała.
– Chodźmy. Zapłacę i przebiorę się w te ubrania. A to, co mam na sobie, wyrzucę.
Kiedy Adrien mówił, asystentka obsługi zawahała się i podeszła do kasy. Carrie podbiegła do Adriena i krzyknęła: – Proponuję wezwać policję. Ta osoba nie ma pieniędzy. Przyszedł tu tylko po to, żeby się z wami zabawić!
Kasjerka nerwowo zeskanowała metki z cenami i powiedziała: – Panie, ma pan trzynaście pozycji. To będzie łącznie 42 tysiące złotych.
Adrien podał swoją kartę z Reburg Banku, a kasjerka zobaczyła, że to tylko zwykła karta debetowa. Natychmiast zrobiła się surowa i powiedziała: – Pan zakłóca porządek publiczny, robiąc to! Zgłoszę pana na policję.
– Zamierza pani mnie zgłosić, zanim jeszcze pani przesunie moją kartę? Nie można płacić kartami debetowymi? A może wartość rynkowa pani małego butiku Fendi jest wyższa niż Reburg Banku? Może wartość rynkowa pani spółki macierzystej jest wyższa niż Reburg Banku, ale pani? Proszę przesunąć kartę, kelnerko!
– Hmph, a jeśli pani karta nie zadziała? – Kasjerka przy ladzie podniosła kartę debetową Adriena i przesunęła ją. Adrien spokojnie wpisał hasło.
Następnie wyszedł paragon!
Wszyscy wokół byli osłupiali!
– To niemożliwe! Jak możesz mieć ponad 40 tysięcy złotych! – Carrie wykrzyknęła z niedowierzaniem.
Ignorując ją, Adrien wyjął kilka ubrań ze swojego zakupu i sam wszedł do przebieralni, żeby się przebrać.
Wkrótce przed oczami wszystkich pojawił się przystojny i porządny młody mężczyzna.
Adrien podszedł do Carrie i wyszeptał: – Z tyłu jest piękna torebka, która bardzo pasuje do twojej karnacji. Idź się jej przyjrzeć i pozwól swojemu sugar daddy... O, nie. Niech twój mąż ci ją kupi.
Carrie była zaskoczona nagłą zmianą Adriena, ale gdy tylko usłyszała jego słowa, nie mogła się powstrzymać od chęci zobaczenia tej torebki. W końcu Adrien zawsze miał dobry gust, a jej bardzo podobało się kilka drobnych prezentów, które jej wcześniej dał, ale od tego czasu wszystko się zmieniło.
– Kochanie, idę się rozejrzeć!
– Pójdę z tobą. I kupię ci wszystko, co ci się spodoba!
Słowa Wayne'a bardzo podniosły pewność siebie Carrie.
Oboje udali się do działu z torebkami, a Carrie od razu zauważyła torebkę, którą Adrien jej polecił.
















