Ceremonia dobiegała końca; nowożeńcy wymienili przysięgi, a nawet zdążyli już zatańczyć. Podczas gdy rodzina zbierała się do wspólnych zdjęć, przed Seraphiną zatrzymał się kelner i podał jej tacę z kieliszkiem wina.
Z lekkim uśmiechem na twarzy wzięła go od niego.
– Dziękuję – szepnęła.
Prychnęła z irytacją, obserwując, jak Margot na siłę próbuje wepchnąć się do zdjęć, po czym powoli upiła łyk win
















