Mówili, że jest nikim… Gina Miller została odnaleziona przez swoją biologiczną rodzinę, gdy miała dziewiętnaście lat. Spodziewała się wspaniałego ponownego spotkania i obsypania miłością. Jednak jej rodzice i bracia patrzyli z góry na jej skromne wychowanie i wiejskie maniery, a zamiast tego kochali córkę, którą adoptowali, kiedy Gina zaginęła. Po wielu rozczarowaniach Gina odeszła i nigdy się nie obejrzała. On miał wszystko, ale umierał… Gabriel Jackson był bogaty, odnosił sukcesy i był przystojny. Miał wszystko, czego inni pragnęli, a nawet więcej. Szkoda tylko, że był chory i przewidywano, że umrze przed trzydziestką. Jego ojciec chciał go z kimś wyswatać, ale Gabriel bał się być dla niej ciężarem. Poza tym Gabriel miał już kogoś na oku. Ale ona była kimś więcej, niż się wydawało… Gina nie chciała już być miła. Nie ukrywając się dłużej, jej różne tożsamości były ujawniane jedna po drugiej. Była multimiliarderką, znakomitą lekarką, topową hakerką i renomowaną projektantką. Potężni ludzie ją szanowali. Ci, którzy nią kiedyś pogardzali, głęboko żałowali. Po tym, jak Gabriel wielokrotnie stanął po jej stronie, Gina mogła stwierdzić, że jest nią zainteresowany. Ale Gina nie pamiętała, że ich drogi skrzyżowały się wiele lat temu…

Pierwszy Rozdział

"Pobraliśmy już 600 cc. Dobranie kolejnych 400 może być śmiertelne" – ostrzegł pilnie lekarz. "To przez nią Olivia jest w takim stanie. Jeśli ma to kosztować ją życie, niech tak będzie!" – padła ostra odpowiedź. W oszołomieniu Gina Miller usłyszała tę wymianę zdań między jej matką, Ellą Miller, a lekarzem. Czuła, jakby jej serce było rozrywane na strzępy. Gina uratowała swoich sześciu braci z pożaru, niemal tracąc życie. Niebiosa ją oszczędziły, a jednak Ella wydawała się gotowa, by wcielić się w rolę kata, wszystko dla jej adoptowanej siostry, Olivii Miller, która miała jej rzadką grupę krwi, ale nie była z nią spokrewniona. Kiedy Gina obudziła się z przeszywającym bólem głowy, czując ukłucie igły na grzbiecie dłoni, szybko ją cofnęła. Blada i z chłodem w oczach usiadła, żądając: "Nie dotykajcie mnie". Wściekłość Elli zapłonęła na widok oporu Giny. Uderzyła ją mocno w twarz, krzycząc: "Ty samolubna smarkulo! Olivia wróciła zmartwiona po usłyszeniu o pożarze, miała wypadek, a teraz traci zbyt dużo krwi. To wszystko twoja wina, więc tak, to sprawiedliwe, że użyjemy twojej krwi, żeby ją uratować". 'Olivia się martwiła? Gówno prawda. Pewnie nie mogła się doczekać, żeby zatańczyć na moim grobie' – pomyślała gorzko Gina. "Ty przeklęta! Odkąd wróciłaś, nieszczęście goni nieszczęście. Pożar, wypadek Olivii, udar Phillipa. Próbujesz nas wszystkich wykończyć? Dlaczego to nie ty? Czemu po prostu nie zdechniesz?" – wściekała się Ella, unosząc rękę do kolejnego uderzenia. Gina myślała, że uodporniła się na uprzedzenia i jad rodziny, ale w tamtej chwili czuła, jakby jej serce było w imadle, miażdżone. James Miller, najstarszy brat Giny, powstrzymał Ellę, myśląc: 'Gina nadal musi oddać krew dla Olivii. Nie można jej teraz uszkodzić. Kiedy skończy, zabicie jej nie będzie miało znaczenia'. Spojrzał na Ginę z oskarżeniem: "Zawsze taka cholernie zazdrosna, czepiasz się Olivii, która nigdy ci tego nie wypomniała. Nie masz serca? To tylko trochę krwi". Pobranie 600 cc było już ryzykowne, a teraz chcieli kolejne 400 cc. 'Oni proszą o trochę krwi? Nie, oni proszą o moje życie' – pomyślała Gina z gorzkim śmiechem. Drugi brat Giny, Noah Miller, próbował ją przekonać. "Gina, w szpitalu brakuje krwi, a zdobycie jej zajmie zbyt dużo czasu. Olivia nie może czekać. Oddaj krew, a stanowisko Dyrektora Projektów w Miller Jewels jest twoje". Miller Jewels przeżywało kryzys, dopóki Gina nie zaoferowała swoich projektów, aby uratować rodzinny biznes. Jednak Noah, dyrektor generalny, oddał jej projekty Olivii, po krótkim namawianiu, i przypisał Olivii sukces. Linia była hitem, ale uznanie powędrowało do Olivii, złodziejki. Kiedy Gina szukała sprawiedliwości, rodzina stanęła murem za Olivią, przestępczynią. Powiedzieli, że to tylko "inspiracja" i "przypadkowe podobieństwa". Gina zastanowiła się, a jej ton był lodowaty, gdy odpowiedziała: "Przykro mi, nie jestem zainteresowana". Twarz Noaha wykrzywiła się z gniewu, gdy warknął: "Nie bądź idiotką! To stanowisko było dla Olivii. Dajemy ci je na srebrnej tacy, a ty nadal jesteś niewdzięczna?" Gina wydała z siebie cichy śmiech, myśląc: 'Nigdy nie obchodziło mnie to stanowisko. Pomogłam, bo myślałam o was jak o rodzinie. Ale wy nigdy nie widzieliście we mnie siostry'. Uderzenie od Elli otrzeźwiło Ginę, sprawiając, że jej umysł stał się jeszcze bardziej klarowny. 'Rodzina Millerów należy do Olivii. Wychowałam się w sierocińcu. Nigdy nie miałam prawdziwej rodziny' – rozmyślała gorzko. W tamtej chwili Gina porzuciła wszelką nadzieję na uczucie ze strony swojej tak zwanej rodziny. Zamknęła oczy w rozpaczy, a kiedy otworzyła je ponownie, pozostała jedynie zimna determinacja. Widząc, że Gina jest niewzruszona, jej trzeci brat, Liam Miller, stracił cierpliwość. "Olivia jest na skraju śmierci. Skończ z tym gównem i przywiążcie ją! Jeśli 400 cc nie wystarczy, weźmiemy 600 cc". "Na co do cholery czekacie? Róbcie to!" – warknął Liam na personel medyczny. Personel medyczny, uwięziony w moralnym dylemacie, wahał się. Ich przysięga nakazywała ratować życie, a nie narażać je na ryzyko, ale sprzeciwienie się rodzinie Millerów było wykluczone. Pielęgniarka, drżącym głosem i na skraju łez, błagała Ginę: "Panno Miller, proszę. Po prostu z nami współpracuj". Wkurzony Liam postanowił interweniować. Gina, patrząc mu prosto w oczy, lodowatym wzrokiem, wypluła: "Mówiłam, żebyście mnie kurwa nie dotykali!" Liam, chwilowo zaskoczony zaciekłym spojrzeniem Giny, otrząsnął się i warknął: "Zobaczymy". Rzucił się na nią, ale Gina była szybsza, chwytając jego nadgarstek w żelazny uścisk. Rozległ się ostry trzask, gdy Liam krzyknął, a jego kolana się ugięły, lądując w kupie u stóp Giny. 'Jak ona to do cholery zrobiła?' Liam nie mógł w to uwierzyć, wpatrując się w swój skręcony nadgarstek, myśląc: 'Wygląda, jakby mogła ją zdmuchnąć bryza, a jednak tak łatwo złamała mi rękę?' "Kurwa, uderzyłaś mnie? Skończę z tobą!" – zawył Liam, próbując się odgryźć. Gina odpowiedziała szybkim kopnięciem w jego klatkę piersiową, wysyłając fale agonii przez jego ciało, prawdopodobnie łamiąc żebra. Ella jęknęła: "Gina, oszalałaś? Uderzyłaś własnego brata?" Gina zachowała powściągliwość. To był jej ostatni akt litości wobec Liama. Posłała Elli chłodne spojrzenie, stwierdzając po prostu: "Należało mu się". Bez słowa Gina przeszła nad Liamem, kierując się do drzwi. "Stój, po prostu stój!" – krzyknęła Ella, jej głos był ochrypły z rozpaczy. Gina nawet się nie zatrzymała. Pozostali w pokoju wahali się, czy ją zatrzymać, obawiając się, że skończą jak Liam. "Jak mogę mieć tak bezdusznego sukinsyna za siostrę? Po roku żerowania na rodzinie Millerów, pławię się w luksusie, nie jesteś nam nic winna?" – wybuchnął wściekłością James. Gina zatrzymała się, odwróciła i posłała trzem mężczyznom spojrzenie zimniejsze niż lód. "Uratowałam wasze tyłki z pożaru. I tak mi się odwdzięczacie?" Zamilkli. Z jadem w głosie Ella wypluła: "Wyjdź teraz i nigdy nie myśl, że możesz wrócić do rodziny Millerów. Ty niewdzięcznico!"

Odkryj więcej niesamowitych treści