– Och... Sienna, nie teraz – Julian pokręcił głową.
Maya nadal miała zmarszczone brwi. Nie słyszała już więcej z ich rozmowy.
– Przepraszam. Nie teraz, może później?
– W porządku.
Maya splotła mocno ręce na piersi, po czym wymusiła uśmiech. Obserwowała, jak Julian kończy połączenie, a następnie przechyliła głowę. – O czym rozmawialiście?
– Uhm... nie masz się o co martwić, dobrze?
– Och... – unios
















