VOKTOR
Właśnie wróciłem z mojej małej eskapady. Czasami lubiłem załatwiać sprawy sam, a tak jak przewidywałem, odmieńcy zaczęli gromadzić się w grupy. Jedynym problemem był fakt, że albo nie wiedzieli, kim jest „Król”, albo po prostu nie mogli mi powiedzieć. W chwili, gdy choćby próbowali coś wykrztusić, padali martwi.
Kazałem moim ludziom sprawdzić kilka tropów. Zostawiłem paru niedobitków przy ż
















