Część mnie umiera ze wstydu tu i teraz. Mam ochotę wykrzyknąć: Tak, wszystko w porządku, tylko jestem cholernie napalona, a powodem moich rumieńców jest to, że właśnie się masturbowałam, obserwując cię przez lornetkę jak pieprzona wariatka!
Zamiast brutalnej szczerości, mówię: "Wszystko w porządku, chyba trochę się denerwuję."
"Denerwujesz się czym?"
"No cóż, muszę cię o coś zapytać i nie chcę, żebyś powiedział nie."
Obdarza mnie słodkim uśmiechem, który na kilka sekund sprawia, że zapominam o wszystkim innym. Boże, jakie on ma cudowne zielone oczy. Są w kształcie migdałów, z ciemnymi rzęsami, a zieleń jest tak żywa, że za każdym razem, gdy w nie patrzę, zapiera mi dech w piersiach.
Tym razem śmieje się. "Po prostu powiedz, Nora. Wiesz, że nigdy nie mógłbym ci odmówić niczego."
To wywołuje uśmiech na mojej twarzy i przesuwam się, żeby lepiej na niego patrzeć.
"Widziałam, że masz pokój do wynajęcia."
Jego oczy nieco się rozszerzają, gdy zdaje sobie sprawę, do czego zmierzam. Podnoszę rękę, żeby powstrzymać wszelkie wymówki, które mogłyby wypłynąć z jego pięknych ust.
"Wiesz, że jesienią zaczynam studia, a twój dom jest o wiele bliżej. Poza tym oszczędzałam przez ostatni rok, więc spokojnie mogę sobie pozwolić na czynsz, którego żądasz." Kiedy od razu nic nie mówi, składam ręce i próbuję po prostu błagać. "Proszę, Ethan. Będę idealną współlokatorką. Obiecuję. Proszę!"
Wzdycha i przeciera dłonią twarz. "A co na to twoi rodzice?"
Przewracam oczami i kładę ręce z powrotem na udach. "Prawdopodobnie powiedzą, że 30 minut jazdy na zajęcia to nic wielkiego, ale to jest coś! Twój dom jest tak blisko, że mogę dojść pieszo lub dojechać rowerem na zajęcia. Pomyśl o środowisku, Ethan. To naprawdę właściwa rzecz, jeśli się nad tym zastanowić."
Uśmiecha się do mojej logiki, ale mówi: "Nie wiem, Nora. Planowałem wynająć pokój studentowi studiów magisterskich, najlepiej facetowi, żeby uniknąć niezręcznych sytuacji."
"No tak, to ma sens, ale to ja. Znasz mnie całe życie, więc nie musisz się martwić, że będzie niezręcznie. Poza tym, kto lepiej się mną zaopiekuje niż ty?"
Posyłam mu swój słodki uśmiech i obserwuję, jak jego determinacja zaczyna się kruszyć.
"Chcesz przynajmniej zobaczyć pokój? Może ci się nawet nie spodobać."
Klaszczę podekscytowana i wstaję. Śmieje się i prowadzi mnie korytarzem. Byłam w jego domu milion razy, ale nigdy nie włóczyłam się po jego pokojach. Chociaż wiele razy miałam ochotę zajrzeć ukradkiem do jego sypialni.
Prowadzi mnie do wolnego pokoju i jestem szczerze rozradowana, gdy zdaję sobie sprawę, że pokój po lewej stronie musi być jego sypialnią, ponieważ drugi pokój to jego domowa siłownia, a drzwi naprzeciwko to łazienka. Otwierając drzwi, włącza światło i jestem zachwycona, widząc, że jest umeblowany. Jest tam łóżko typu queen-size, komoda, a nawet małe biurko w rogu.
"Jest idealny" - mówię mu, zanim jeszcze zrobię krok do pokoju.
Śmieje się i macha, żebym weszła.
"Jest dość prosty, ale wyobrażam sobie, że możesz go trochę podrasować." Kiedy widzi mój podekscytowany uśmiech, dodaje: "Jeśli się wprowadzisz, to znaczy."
"No weź, będzie idealnie!" Praktycznie błagam. "Już się znamy, więc nie będziesz musiał się martwić, że skończysz z jakimś dziwakiem, i przysięgam, że będę płacić czynsz na czas."
Uśmiecha się do mnie i obserwuje, jak opadam na łóżko. Uśmiecham się, gdy widzę, jak jego wzrok wędruje tam, gdzie moja koszulka podsunęła się do góry, odsłaniając mu kilka centymetrów brzucha. Myślę o rozłożeniu nóg, ale nie chcę go spłoszyć, więc się powstrzymuję. Będę miała mnóstwo czasu, żeby go zwabić, kiedy już tu zamieszkam.
Kiedy przenosi wzrok z powrotem na mnie, jestem zaskoczona żarem, który w nim widzę. Zaczynam się zastanawiać, czy nie powinnam po prostu rozłożyć nóg, kiedy przeciera dłonią twarz i nagle się odwraca.
Wstaję szybko i idę za nim z pokoju. "Wszystko w porządku?"
Wyciąga butelkę wody z lodówki i kiedy mi ją proponuje, kręcę przecząco głową i obserwuję, jak ją wypija. Przygryzam wargę, żeby powstrzymać się od przejechania językiem po jego szyi i czekam, aż skończy.
"Może to nie jest taki dobry pomysł" - mówi w końcu.
"Dlaczego?"
Wzdycha ciężko, po czym przeczesuje włosy. "Nie wiem. Może mieszkanie z 18-letnią córką mojego najlepszego przyjaciela nie jest najlepszym pomysłem."
"Cóż, myślę, że to świetny pomysł."
Posyła mi łagodny uśmiech. "No dobrze. To chodźmy porozmawiać z twoimi rodzicami. Jeśli się zgodzą, to pomogę ci się wprowadzić jeszcze dziś wieczorem."
"Czekaj, co?" Mój umysł szaleje, gdy próbuję wymyślić jakiś sposób, żeby tego uniknąć. Nie mam pojęcia, co moi rodzice o tym pomyślą, ale wiem, że jeśli powiedzą nie, to nie ma mowy, żeby Ethan pozwolił mi się wprowadzić.
"Chodź" - mówi, łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w stronę drzwi. "Możesz nas tam zawieźć."
Ogarnia mnie poczucie absolutnego przerażenia, kiedy przypominam sobie o lornetce, którą zostawiłam na przednim siedzeniu.




![Surowe Pragnienia [Pragnij Mnie Głęboko]](https://cos.ficspire.com/2025/08/26/70735c9b1cc148b38fe0bf8d2be2d4a2.jpg?imageMogr2/crop/160x200/gravity/center)







![Surowe Pragnienia [Pragnij Mnie Głęboko]](https://cos.ficspire.com/2025/08/26/70735c9b1cc148b38fe0bf8d2be2d4a2.jpg?imageMogr2/crop/64x96/gravity/center)



