Zachowywałam się dla swojego chłopaka, tylko po to, by w dniu jego urodzin nakryć Juliana w łóżku z innym mężczyzną. Ze złamanym sercem, upokorzona i zdesperowana, by poczuć cokolwiek innego, wpadłam do słabo oświetlonej łazienki — prosto na pierś zabójczego nieznajomego o srebrnych oczach. Był starszy, przerażająco przystojny i emanował surową potęgą. Przez jedną ulotną, lekkomyślną noc pozwoliłam mu wymazać mój ból. Pozwoliłam mu posmakować mojej niewinności. Myślałam, że już nigdy więcej nie zobaczę tego bezwzględnego nieznajomego. Bardzo się myliłam. Już następnego dnia zostałam wysłana do wielkiej posiadłości tajemniczego miliardera, który finansował moje życie, odkąd skończyłam osiem lat. Człowieka, którego powinnam szanować. Mojego prawnego opiekuna. Alistaira Sterlinga Vane'a. Nie jest tylko miliarderem; jest bezwzględnym szefem najbardziej przerażającej rodziny mafijnej w mieście. Jest zimny, wyrachowany i przyzwyczajony do dostawania dokładnie tego, czego pragnie. A teraz pragnie mnie. Życie pod jego dachem oznacza poruszanie się po niebezpiecznym świecie tajemnic, broni i wrogów czających się w cieniu. Oznacza próby ignorowania mrocznego, zaborczego głodu w jego oczach za każdym razem, gdy wchodzę do pokoju. Jestem jego podopieczną. Jego zakazanym owocem. Wiem, że to złe, ale Alistair nie dba o zasady. Liczy się dla niego tylko ochrona tego, co do niego należy — a on już zdecydował, że należę do niego.

Pierwszy Rozdział

Rozdział 1 Nieznajomy w toalecie. Ostatni raz przyjrzałam się swojemu odbiciu w lustrze, po czym chwyciłam torebkę i wypadłam z pokoju, zbiegając po schodach w najbardziej szalony sposób, jaki można sobie wyobrazić. Dziś są urodziny mojego faceta i planowałam dać mu jedyny prezent, który tak długo dla niego zachowywałam – moje dziewictwo. Choć miałam wrażenie, że jego dotyk nigdy mi nie wystarczał, nie byłam fanką zdrad i czekałam tak długo, by mieć pewność, że on jest tą właściwą osobą. – Idę do Juliana, ciociu! – krzyknęłam na całe gardło. – Nie siedź zbyt długo, Sera. Wiesz, jak wyjątkowy jest dzisiejszy dzień. – Wiem, ciociu. Obiecuję, że nie zostanę długo – odkrzyknęłam najgłośniej, jak potrafiłam, a w odpowiedzi usłyszałam jej słowa: – Kocham cię. – Ja ciebie też, ciociu – rzuciłam pospiesznie, wychodząc z domu, by złapać taksówkę. Moja ciotka poinformowała mnie wcześniej, że mój „niewidzialny” ojciec, który opiekował się mną przez te wszystkie lata, przyjedzie dziś, by się ze mną zobaczyć, a także zabierze mnie do swojego domu, abyśmy mogli nawiązać prawdziwą więź. Wcale nie uśmiechał mi się ten pomysł, ale nie mogłam się sprzeciwić. Moi rodzice zginęli w tragicznym wypadku, gdy miałam 8 lat, a ostatnim życzeniem mojego ojca było, aby ten człowiek przyjął mnie jak własne dziecko i obdarzył całą miłością i troską, jaką powinien dawać ojciec. Rzeczywistość wyglądała jednak inaczej. Nigdy nie brakowało mi pieniędzy ani rzeczy materialnych, ale brakowało mi ojcowskiej miłości, ponieważ mąż mojej ciotki nigdy nie przepuścił okazji, by wygarnąć mi prosto w twarz, jak nędzne jest moje życie, a moja kuzynka nie była dłużna. Mój przyszywany ojciec nigdy mi się nie pokazał; przesyłał mi tylko mnóstwo pieniędzy i dbał, bym nigdy nie cierpiała na ich brak. Ciocia zawsze mówiła o nim jako o bardzo dobrym człowieku i byłam mu za to w głębi duszy wdzięczna. Dotarłam już na miejsce, zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam z auta. Spojrzałam na piękny budynek Juliana i cicho westchnęłam. Poświęciłam czas, by to przemyśleć, choć coś mi nie pasowało – jego dotyk nigdy nie dawał mi satysfakcji, nie wiedział, gdzie mnie dotykać ani jak podniecić kobietę, i wiele innych rzeczy. Julian i ja spotykaliśmy się od ponad roku i uznałam, że nadszedł czas, by dać mu mnie skosztować; być może to zmieni moje postrzeganie wszystkiego. Weszłam do budynku, używając karty dostępu, by dostać się do głównej części. Gdy tylko znalazłam się w środku, powietrze wypełniły niedwuznaczne dźwięki jęków, a moje nogi wrosły w ziemię. Z sercem w gardle i drżącymi kolanami zdołała podejść bliżej i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, mój facet leżał pod innym mężczyzną, wypięty w pozycji „na pieska”, podczas gdy tamten wbijał mu fiuta w tyłek, pieprząc go ostro, a jego głos niósł się po pomieszczeniu. Moje serce zamarło, a łzy natychmiast napłynęły mi do oczu, mocząc piękną, białą sukienkę. Gej? Przez te wszystkie miesiące byłam z gejem? Jak mogłam niczego nie podejrzewać? – Julian – zawołałam głosem pełnym bólu, a oni obaj odwrócili się w moją stronę. Zamarli na mój widok, a ich oczy niemal wyszły z orbit. Julian gwałtownie ruszył do przodu, a członek tamtego faceta wyślizgnął się z jego nawilżonego otworu. Ten obrzydliwy widok sprawił, że zawrzała we mnie krew. Sięgnął po spodnie i zaczął je wciągać, ale ja w tym czasie już wybiegłam z jego domu, ze łzami spływającymi po policzkach. – Sera! – wołał, goniąc za mną, ale nie zatrzymałam się. Ścigał mnie przez chwilę i dopadł mnie, gdy miałam już wyjść za bramę. Chwycił mnie za nadgarstek, szarpiąc do tyłu. – Sera. Czekaj – zaczął mówić, ale nie wytrzymałam i wymierzyłam mu siarczysty policzek. – Jak śmiałeś? – krzyknęłam, a łzy strumieniami płynęły mi po twarzy. Złapał się za policzek i wpatrywał się we mnie z narastającą wściekłością. Jego oczy przeszywały moje i przez chwilę pomyślałam, że ma ochotę odpowiedzieć mi uśmieszkiem. Patrzyłam, jak przełyka ślinę, zaciskając mocno zęby. – Jesteś bezwstydny, Julian. Nie wierzę, że wypinasz się przed facetem. Co ci to, do jasnej cholery, daje? – Przyjemność! – warknął, a moje serce ścisnęło się jeszcze bardziej. – Daje mi przyjemność, której twoja wilgotna, a jednak niezdrowa cipa nie jest w stanie mi zapewnić. Moje serce pękło na kawałki, gdy wypowiedział te raniące słowa bez cienia skruchy. – Julian… – wyszeptałam drżącym głosem, a on prychnął. – Nie wiem, po co w ogóle próbowałem ci się tłumaczyć, Sera. Nie jesteś warta ani chwili mojego czasu, ani żadnych wyjaśnień. Bo jaka kobieta robi się mokra na sam widok swojego faceta? Jaka kobieta pragnie tak brudnego życia seksualnego? Jak na dziewicę, uważam, że twoje libido jest zdecydowanie za wysokie i na pewno nie mam zamiaru być z panienką, która zawsze jest tak napalona, jakby chciała wypieprzyć cały świat! Więc chrzanić ciebie i tę twoją cholerną cipę, uczucia i jakiekolwiek skurwiałe myśli, które lęgną się w tej twojej ciasnej czaszce! Moje serce ścisnęło się z bólu tak silnego, jakby przebito je sztyletem; ból przeszył całe moje ciało. Świeże łzy zapiekły mnie pod powiekami, ale nie chciałam już dłużej okazywać słabości. Zamknęłam oczy na kilka sekund i uśmiechnęłam się do niego kpiąco. – Teraz to wszystko ma sens, Julian. Jasno rozumiem, dlaczego nigdy nie wiedziałeś, gdzie dotknąć i jak zadowolić kobietę! To dlatego, że jedyne, co potrafisz, to się wypiąć i pozwolić facetowi ładować w tę twoją cholerną dziurę. Zdecydowanie myślisz jak baba. Julian patrzył na mnie z wściekłością, gdy wyciągałam z torebki wibrator. – Tego na pewno nie będę potrzebować, bo on wykonuje lepszą robotę niż twoje bezużyteczne palce. – Wydałam z siebie gniewny pomruk i rzuciłam w niego wibratorem, po czym wyszłam z jego posiadłości i ruszyłam szukać taksówki. Mój telefon zawibrował; wyciągnęłam go z torebki i zgodnie z oczekiwaniami, to była ciocia. Przesłała mi lokalizację restauracji, w której mieliśmy się wszyscy spotkać z moim przyszywanym ojcem. Czułam się fatalnie, chciałam po prostu wrócić do domu, ale nie mogłam okazać niewdzięczności człowiekowi, który opiekował się mną przez ten cały czas. To był mój skromny sposób na odwdzięczenie się i nie mogłam pozwolić, by Julian mi to zepsuł. Zatrzymałam taksówkę, nie myśląc trzeźwo, i podałam kierowcy adres restauracji. Dotarłam na miejsce po 30 minutach jazdy i wtedy zdałam sobie sprawę, jak potargana wyglądam. To miało być moje pierwsze spotkanie z tym człowiekiem i byłoby bardzo nieładnie z mojej strony nie sprawić dobrego wrażenia. Wyjęłam z torebki małe lusterko, by się przejrzeć – moje włosy były w całkowitym nieładzie od tego, jak desperacko nimi targałam. – Cholera! – przeklęłam pod nosem i skierowałam się do toalety. Musiałam się doprowadzić do porządku, zanim spotkam się ze wszystkimi przy zarezerwowanym stoliku; byłoby to bardzo niezręczne, gdybym postanowiła poprawić wygląd później. Po chwili znalazłam przestronną łazienkę i odetchnęłam z ulgą. Podeszłam do drzwi z odrętwieniem, nacisnęłam klamkę i cicho je zamknęłam. Gdy zrobiłam kilka kroków, usłyszałam znajome, kojące dźwięki. Zamieram na widok doskonale zbudowanego półboga. Miał pewnie z metr dziewięćdziesiąt wzrostu, a w dłoni trzymał swojego wielkiego, nabrzmiałego i użylonego członka. Stał do mnie bokiem, przodem do lustra, i masturbował się. Miał ciemnobrązowe włosy do ramion – część zaczesana do tyłu, reszta opadała na policzki, okalając jego przystojną twarz! Po samym spojrzeniu na niego mogłam stwierdzić, że jest ode mnie starszy o jakieś dwie dekady, może dwie i pół. Sam widok jego fiuta sprawił, że z mojej cipy natychmiast zaczęły wypływać soki. Chryste! Wyglądał tak seksownie, kiedy się zaspokajał. Jego jęki wypełniały pomieszczenie, potęgując moje i tak już silne podniecenie. – Tak! Kurwa! Tak! Ughhhh... – jego kojące jęki rozbrzmiewały w powietrzu, gdy pocierał swojego użylonego i długiego kutasa coraz szybciej i mocniej, jakby miał zaraz dojść. Moje serce zabiło mocniej z rozkoszy, a w brzuchu poczułam ekstatyczne ściskanie. Jego jęki przesyłały fale przyjemności prosto do moich żył; moje nogi stały się miękkie i zaczęły drżeć. Zatracona w widoku i dźwięku jego głębokich jęków, nie zauważyłam, kiedy torebka zsunęła mi się z ramienia, upadając z głośnym hukiem na podłogę, co wyrwało go z transu. – Kto, do diabła? – Jego głęboki, barytonowy głos wypełnił łazienkę, ale nagle urwał, gdy jego wzrok spoczął na mnie. Szmaragdowozielone oczy przeszyły mnie na wskroś, posyłając ładunki rozkoszy do mojej już mokrej i pulsującej cipy. Przesunął wzrokiem po moim ciele i zatrzymał go w jednym miejscu. Podążyłam za jego wzrokiem i odkryłam, że gapi się na moje jędrne, twarde sutki, które odznaczały się pod białą bluzką, niemal chcąc ją przebić. Przygryzłam dolną wargę, czując zażenowanie. Chciałam coś powiedzieć, ale jego kolejne słowa mnie uciszyły. – Chcesz trochę kutasa? – Jego niski baryton odbił się echem od ścian, a ja zadrżałam z rozkoszy, która przeszyła moje ciało. On pozwoli mi skosztować swojego kutasa? Przełknęłam nagle nagromadzoną w gardle gulę, kiwając podświadomie głową. – Więc chodź go sobie, kurwa, weź! – jęknął zachrypniętym głosem, a moje nogi ugięły się na samą myśl o tym, że jego fiut wypełni moją ociekającą cipkę. Może Julian miał rację! Moje libido było kurewsko wysokie jak na dziewicę i naprawdę potrzebowałam terapeuty, ale w tej chwili potrzebowałam tylko tego, by wypełnił mnie ten jego potężny kutas.

Odkryj więcej niesamowitych treści