HANK
W co ja się, do cholery, wpakowałem?
Kiedy Martin zadzwonił do mnie w sprawie swojej córki, spodziewałem się
ponurej bachory z pretensjami i boleśnie długiego lata, ale ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewałem, była śliczna, młoda bachora z ciałem tak idealnym, że już wyobrażałem sobie, jak ją pieprzę na wszystkie możliwe sposoby. Jasna cholera. To będzie cholernie długie lato.
Zerknąłem do ś
















