Clara
Obecnie pracuję jako pisarka, ale bycie dziewicą i jednoczesne pisanie opowiadań erotycznych w aplikacjach literackich nie jest łatwe. Mam już tę jedną irytującą czytelniczkę, która na każdej stronie narzeka, że moje sceny łóżkowe nie mają sensu. Nigdy nie jest zadowolona!
Sloane Foxx: O mój Boże. Czy ty nigdy nie uprawiałaś seksu? Za pierwszym razem ma boleć! Dlaczego bohaterka nie krwawi?!
Sloane Foxx: Autorka-idiotka!
Czy ta czytelniczka oszalała?
Dlaczego nazywa mnie idiotką?
Poza tym, może i jestem dziewicą, ale jeśli seks boli, to znaczy, że facet nie jest zbyt doświadczony. Seks nie powinien boleć, nawet jeśli to twój pierwszy raz – przynajmniej według mojej mamy. I dla jasności, moja mama nie krwawiła za pierwszym razem. To nie przytrafia się każdemu i tak, wiem to, bo często przeprowadzam z mamą wywiady w poszukiwaniu inspiracji.
– Clara? – woła tata z dołu. – Wysłałaś już swoje CV do mojego szefa? Zastanawia się, czy nadal jesteś zainteresowana letnią pracą w mojej firmie, i szczerze mówiąc, denerwuje mnie, że jeszcze nie odpisałaś. Niecodziennie interesuje się moją córką.
– Zaraz wyślę, tato! – odkrzykuję, nie odrywając wzroku od ekranu laptopa.
Moja redaktorka w jednej z aplikacji czeka, aż prześlę jej wszystkie rozdziały mojej erotycznej historii na wyłączność, ale myślę, że mogę to zrobić później. Najpierw zajmę się zgłoszeniem do pracy w firmie taty, renomowanej kancelarii prawnej w samym centrum.
Praca tam nie jest szczytem moich marzeń na to lato, ale potrzebuję pieniędzy. Właśnie skończyłam liceum i wciąż mieszkam z rodzicami, a to coś, co musi się zmienić.
– Chyba po prostu muszę wysłać to cholerne zgłoszenie i mieć nadzieję, że szef taty zatrudni mnie jako swoją sekretarkę na lato… – mruczę pod nosem, załączając CV do e-maila.
Gdy naciskam przycisk „Wyślij”, moje myśli odpływają z powrotem do historii czekającej na laptopie. To erotyczny romans między Vivienne, niezależną kobietą z sekretem, a Dominikiem, ponurym milionerem z własnymi demonami.
Dzieli ich spora różnica wieku, co uważam za niesamowicie seksowne. Hmm, ciekawe, czy szef mojego taty jest ciachem? Wiem tylko, że nazywa się Declan Kincaid i poza tym, że jest partnerem zarządzającym w kancelarii taty, jest także prezesem Kincaid Enterprises. A to nie brzmi zbyt seksownie, raczej nudno. Jego nazwisko kojarzy mi się z surowymi mężczyznami w średnim wieku, ubranymi w nudne garnitury. Założę się, że zaczesuje włosy do tyłu, żeby ukryć łysinę.
Wzdychając głośno, postanawiam wyszukać go na Facebooku. Powinien być w znajomych mojego taty, a kiedy znajduję profil pasujący do nazwiska, niemal dławię się własnym językiem.
Jasna cholera! Declan Kincaid, czy raczej: superseksowny Declan Kincaid?!
Zupełnie nie tak go sobie wyobrażałam. Jego zdjęcie profilowe ukazuje mężczyznę, który w niczym nie przypomina surowego, łysiejącego faceta w średnim wieku, którego stworzyłam w swojej głowie.
Nie, zdjęcie Declana Kincaida przedstawia mężczyznę, który jest uosobieniem fantazji o „tatusiu”. Ma ostro zarysowaną szczękę, przenikliwe niebieskie oczy i brązowe włosy, które wyglądają na zbyt gęste jak na jego wiek. Jego uśmiech jest zawadiacki, jakby doskonale wiedział, że jest przystojny. Dziewczyna mogłaby zajść w ciążę od samego patrzenia na to zdjęcie. Do diabła, robi mi się gorąco, kiedy to mówię.
Czuć uderzenie ciepła pod kardiganem, przewijam w dół, gapiąc się na inne zdjęcie, na którym widzę deskę surfingową pod jego ramieniem i „kaloryfer” na brzuchu śmiejący mi się w twarz.
O mój Boże.
Jezu Chryste, czy ten facet naprawdę zbliża się do czterdziestki? Mój tata miał mnie wcześnie i ma trzydzieści sześć lat, ale twierdził, że jego szef jest o rok starszy od niego! Jak to możliwe? Declan wygląda młodziej niż mój tata!
Zupełnie odebrało mi mowę. Nigdy nie spodziewałam się, że szef taty będzie tak... tak... pociągający. Policzki pieką mnie ze wstydu, gdy uświadamiam sobie, że najwyraźniej mam słabość do przystojnych, starszych mężczyzn.
– Pracować dla takiego bóstwa… – mruczę, kładąc się na plecach i zdejmując spodnie.
Szybko odnajduję to małe skupisko nerwów między nogami. Pocieram je mocno, wyobrażając sobie, że robi to Declan, jego opalone dłonie na moim ciele, jego zawadiackie oczy wpatrzone w moje… o mój Boże, już czuję nadchodzący szczyt!
Pocieram coraz mocniej i mocniej…
Pragnąc, błagając i wyobrażając sobie, że to wprawne, szorstkie dłonie Declana badają moje nietknięte ciało. Widzę go, jak całuje moją szyję, podziwiając moje krągłości, aż nie mogę już dłużej wytrzymać. Wydaję z siebie stłumiony okrzyk, zatracona w tej fantazji.
Pot pokrywa mi czoło, a ja gapię się w sufit, dysząc, aż słyszę dźwięk nowej wiadomości e-mail. Odwracam głowę, uśmiechając się, dopóki nie klikam w powiadomienie.
Jest od Declana Kincaida.
Szanowna Panno Hayes,
Czekam na Pani CV od ponad miesiąca i choć to, co mi Pani przesłała, było bardzo interesującą lekturą, sugeruję przesłanie właściwego dokumentu.
Pani marzenia na jawie i szczegóły prywatnych fantazji są niewątpliwie urzekającą narracją, ale nie są to dokładnie te kwalifikacje zawodowe, których szukałem.
Wierzę, że była to niewinna pomyłka. Ewidentnie zamierzała Pani wysłać zamiast tego swoje CV. Kiedy znajdzie Pani chwilę, proszę o przesłanie poprawnego dokumentu.
Z poważaniem,
Declan Kincaid
Krew ścina mi się w żyłach, gdy prawda uderza we mnie niczym lodowata woda. Wysłałam Declanowi niewłaściwy plik! Musiał przeczytać rękopis mojej powieści erotycznej zamiast mojego CV!
O mój Boże, co ja mam zrobić?!
Wstyd zalewa każdy centymetr mojego ciała. Jak mam się zachowywać, jakby nic się nie stało i wysłać Declanowi CV po tym, jak przeczytał te wszystkie moje dzikie, intymne fantazje?
Moi bohaterowie uprawiali seks analny na biurku faceta!
Mało tego, mój męski bohater został opisany niemal dokładnie tak, jak wygląda Declan. Czysty przypadek, ale i tak upokarzający! Declan prawdopodobnie myśli, że to on był inspiracją dla mojej historii!
Cholera, jak ja się po tym kiedykolwiek pozbieram?
Chciałabym zapaść się pod ziemię i schować, pogrzebać tę upokarzającą chwilę gdzieś głęboko w pamięci. Ale nie mam tego luksusu. Świat się nie kończy, a ja wciąż potrzebuję pracy na lato.
I bądźmy szczerzy, to nie tak, że Declan mnie zatrudni po takiej wpadce. Mogę więc po prostu wysłać właściwy dokument, mieć to odrzucenie z głowy i modlić się, żeby nie podzielił się moim erotycznym rękopisem z nikim innym. W ten sposób tata nie będzie mógł się na mnie złościć i narzekać, że nie próbowałam dostać wolnego stanowiska sekretarki u Declana.
Biorąc głęboki oddech, znajduję moje prawdziwe CV i wysyłam je pocztą wraz z przeprosinami, które są równie krótkie, co żenujące. Piszę: „Przepraszam za zamieszanie. Oto poprawny dokument”.
Zamykam laptopa po wysłaniu wiadomości, bo nie mogę już na niego patrzeć. Mam tylko nadzieję, że tata nigdy nie dowie się, że wysłałam moje erotyczne opowiadanie jego szefowi i że nigdy nie będę musiała widzieć Declana Kincaida osobiście. Nigdy nie byłabym w stanie spojrzeć mu w oczy, a on – spójrzmy prawdzie w oczy – pewnie by się ze mnie śmiał!