OSTRZEŻENIE: TA KSIĄŻKA ZAWIERA TEMATY DLA DOROSŁYCH ORAZ DOSŁOWNE TREŚCI SEKSUALNE PRZEZNACZONE DLA CZYTELNIKÓW POWYŻEJ 18 ROKU ŻYCIA. . – Spójrz na mnie, Gemma – warknął Lorenzo, zaciskając dłoń na moich włosach, by odchylić moją głowę do tyłu. Zaparło mi dech, gdy drugą ręką przygwoździł mnie do zimnego marmuru kuchennego blatu. – Proszę pana... jestem tu tylko do pracy – wydukałam, a moje serce tłukło się o żebra niczym uwięziony ptak. – Praca? – Wydał z siebie niski, drapieżny śmiech, omiatając ciemnym wzrokiem moje krągłości. – Dziewczyna z klasztoru pracująca w takim gnieździe rozpusty? Nie jesteś tu po to, żeby pracować, Gemmo. Jesteś tu po to, by zostać zrujnowaną. Pochylił się, a jego gorący oddech owiał moje ucho, posyłając dreszcz przerażenia i zakazanego pożądania wzdłuż mojego kręgosłupa. – A ja jestem idealnym diabłem, by tego dokonać. . On jest bezlitosnym królem Los Angeles – człowiekiem, który postrzega kobiety jak zabawki jednorazowego użytku. Ona jest nietkniętą świętą z zakonu – dziewicą o złotym sercu i ciele stworzonym do grzechu. Dwa światy się zderzają. Jedna dusza zostanie złamana. *** Gemma Russo spędziła dwadzieścia lat za bezpiecznymi murami klasztoru, chroniona przed mrokiem tego świata. Ale by ratować siostrę i sfinansować swoje marzenia, przyjmuje posadę pomocy domowej w posiadłości Gallo. Spodziewała się ciężkiej pracy; nie spodziewała się Lorenzo Gallo. Lorenzo to człowiek, który żyje dla władzy i przyjemności. Nie wierzy w miłość, a już na pewno nie wierzy w niewinność. Dla niego Gemma jest wyzwaniem – czystym kwiatem, który musi zerwać i zmiażdżyć w swoich dłoniach. Walcząc ze swoimi zasadami i przerażającym pociągiem do człowieka, który szydzi z jej wiary, Gemma zostaje uwięziona w pokrętnej grze pożądania Lorenzo. Czy znajdzie siłę, by odejść, czy też odda swoją czystość diabłu w trzyczęściowym garniturze?

Pierwszy Rozdział

"Pieprz mnie, Lorenzo!" – wrzasnęła rudowłosa dziewczyna w ekstazie, gdy kolejna fala rozkoszy przetoczyła się przez jej ciało, sprawiając, że tej nocy eksplodowała piątym już orgazmem. Znajdowali się na stole do snookera na balkonie jego sypialni. Zadzwonił do jednej ze swoich dziwek, a ona przybiegła natychmiast, jak każda z nich. Kobiety – zawsze miał je wtedy, gdy ich potrzebował. Całe miasto było zalane różnymi gatunkami czekającymi tylko na to, by nakarmił je swoim kutasem. Wszystkie były bezużyteczne i reagowały jedynie na seks. Jedyne, do czego zostały stworzone, to dzikie orgazmy, a on akurat był odpowiednim facetem, by im je dawać. Lorenzo Gallo trzymał jej dłonie przyciśnięte do głowy, raz po raz uderzając w jej cipkę. Lubiły ostro, a kim on był, żeby narzekać? Oplotła nogami jego talię, odchylając głowę w tył w całkowitym zapomnieniu. Jej oczy wywróciły się do tyłu, gdy poczuła szóstą falę orgazmu tej nocy. "Looorreennzzooo!" – tym razem jej głos brzmiał błagalnie. Pragnęła ulgi, ale była niemal pewna, że prędko jej nie zazna. Wyciągnął się z niej gwałtownie i zastąpił swojego członka palcami, wchodząc głębiej i szybciej, zagłębiając się w jej ciepłe, wilgotne ciało i uderzając w ociekającą już cipkę. Nie mogła już tego znieść, ale unosiła biodra, by napotkać jego napierające palce. "Chcesz, żebym przestał, amore mio?" – zajęczał, przysuwając się bliżej i szepcząc jej do ucha. Jego gorący oddech owiewał jej ucho, wysyłając miliony impulsów, które wibrowały i pulsowały w każdej części jej ciała. Była pełna, była u kresu wytrzymałości, ale niech ją szlag trafi, jeśli powie mu, żeby przestał. Chciała wszystkiego, co mógł jej dać, a nawet więcej. Chciała więcej, niż on był w stanie zaoferować. "Oooohhhh móóój Boże!!!" – krzyknęła, gdy jej ścianki pulsowały i zaciskały się wokół jego palców. Wyjął palce i przyłożył je do jej ust, by mogła poczuć własny smak. Zlizała każdy centymetr swoich soków z jego dłoni, nucąc cicho w gardle. To działanie zdawało się go tylko jeszcze bardziej podniecać. Kobieta szybko pochyliła się i zajęła jego kutasem. Gładziła go i wodziła językiem wokół żołędzi jego potężnego członka. Uniosła oczy, by na niego spojrzeć, usatysfakcjonowana tym, że jej działania przynosiły pożądany efekt. Lorenzo odchylił głowę do tyłu, gdy ssała jego członka. Wypuścił głośno powietrze, a z głębi jego gardła wydobył się niski warkot. Zacisnął pięść na jej włosach i pieprzył jej usta. Rozchyliła wargi, by przyjąć go całego, dbając o to, by zlizać wszystkie soki, które spływały po jego członku wprost do jej gardła. Podciągnął ją siłą do góry i posmakował swojej esencji na jej języku. "Jesteś jedną wielką dziwką, amore mio" – skomentował, a ona uśmiechnęła się z ekscytacją, po czym wstała, by powrócić do poprzedniej pozycji. To był jedyny sposób, w jaki zmuszał je do robienia wszystkiego, co kazał. Powiedz im komplement, a padną do stóp i spełnią każdą prośbę. Po co używać siły, skoro można użyć słów? To była jego dewiza. "Dziękuję, tatusiu" – mruknęła, a on uderzył ją w cipkę, sprawiając, że zadrżała. Ta noc była daleka od końca i był prawie pewien, że ona też o tym wie. *.*.* "Nie musisz opuszczać klasztoru, siostro, na zewnątrz naprawdę nie jest bezpiecznie" – powiedziała Cosima Russo, siostra Gemmy, podając jej złożone ubrania, które ta przyjęła z wdzięcznością. Cosima nie miała pojęcia, dlaczego jej siostra uparła się na opuszczenie klasztoru w poszukiwaniu pracy. Słyszała od innych sióstr dzikie i przerażające historie o nielegalnych rzeczach, które ludzie tam robią. Lista była nieskończona, więc doszła do wniosku, że klasztor jest dla niej najbezpieczniejszym miejscem. To wyglądało tak, jakby Gemma odchodziła z raju prosto w paszczę lwa. Próbowała jej to wyperswadować, ale dziewczyna była nieugięta i nie chciała słuchać. Gemma zawsze była uparta, więc nie było w tym nic dziwnego. Czasem żałowała, że ich rodzice nie żyją. Nie pozwoliliby im na tak niedorzeczne posunięcie, ale były sierotami, które odnalazły łaskę u Boga dzięki siostrom wysłanym im na ratunek. Teraz, dwadzieścia lat później, Gemma wracała tam, w dzicz. "Wiem, że się boisz, ale obiecuję, że wszystko będzie dobrze" – odpowiedziała Gemma. "Chcę znaleźć lepsze miejsce dla nas obu. Taki zawsze był plan i cieszę się, że siostry również mnie w tym wspierają. Czy nie możesz mi zaufać chociaż ten jeden raz?" Jej głos był tak miękki i kojący, że Cosima przytaknęła w geście potwierdzenia. Gemma miała dar spokojnego mówienia nawet w samym środku problemów, co sprawiało, że niemal każdy ulegał jej argumentom. "Ufam ci, ale będę za tobą bardzo tęsknić. A co, jeśli stanie ci się coś złego? Co, jeśli po mnie nie wrócisz?" – głos Cosimy drżał. Zawsze była tą słabszą z nich dwóch. Gemma wiedziała, jak bardzo Cosima ją kocha. Zawsze wspierały się nawzajem i wiedziała, że jej odejście ją zdruzgocze, ale nie miała wyboru. Nie chciała spędzić reszty życia w klasztorze. Chciała mieć własny biznes i być kiedyś kobietą sukcesu, a to nigdy by się nie stało, gdyby została tu zamknięta na zawsze. Miała już zaplanowane życie. Najpierw znajdzie pracę i zaoszczędzi wystarczająco dużo, by wynająć własne mieszkanie w mieście, a potem pójdzie na studia, by ukończyć je i znaleźć lepsze zajęcie. Ale nic z tego by się nie wydarzyło, gdyby nie wyjechała. To było ogromne ryzyko, które była gotowa podjąć, choć nie spodziewała się, że ta wiadomość tak mocno dotknie jej młodszą siostrę. Otworzyła ramiona, a płacząca Cosima wtuliła się w nią. "Wrócę po ciebie, mój mały króliczku, i to jest obietnica, której zamierzam dotrzymać. Już mnie przyjęli do pracy i jestem pewna, że wszystko będzie w porządku" – zapewniła ją z uśmiechem. Kilka tygodni temu Gemmie udało się ubiegać o stanowisko pomocy domowej przez agencję w dużym mieście. Miała zacząć dzisiaj, ale uprosiła agencję, by pozwolono jej zacząć jutro – stąd to pakowanie. Cosima skinęła głową w odpowiedzi. Kiedy Gemma podjęła decyzję, nie było mowy o jej zmianie, więc siostra nie miała innego wyjścia, jak to zaakceptować. Nawet zakonnice dały swoje błogosławieństwo, więc nic nie stało na przeszkodzie. "Dziękuję. A teraz proszę, pomóż mi się spakować". "Oczywiście" – Cosima wymusiła uśmiech, po czym zaczęła zbierać rozrzucone na łóżku ubrania i wkładać je do pudła.

Odkryj więcej niesamowitych treści