Kilka dni później…
Minęło kilka dni, odkąd byłam w jednym pokoju z Alistairem. Kiedy pojawił się tamtego ranka, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Nie chodziło o to, że nie wierzyłam, iż się zjawi; myślę, że bardziej martwiłam się o to, by jakoś się trzymać. Kiedy on całował mnie, a ja jego, wszystko zdawało się cichnąć. Nie liczyło się nic poza nim i mną. Ale potem, kiedy leżałam naga i widzia
















