Kolejny cholerny dzień i wszystko zaczyna mnie nudzić. Nawet wieczorne wyjścia stały się zmorą.
– O czym myślisz? – pyta Beatrice, a ja przenoszę na nią wzrok.
– O długim dniu, który mnie czeka. – Biorę łyk kawy, żeby pozbyć się kaca po wczorajszym wieczorze.
– Wyglądasz jak gówno.
– Beatrice – karcę ją.
– Co? Czyż Amerykanie tak tego nie nazywają? Potrzebujesz przerwy, bracie. Wiem, że cię to nie
















