Perspektywa Elary
Przez szczelinę w drzwiach zobaczyłam Vesperę siedzącą za biurkiem i patrzącą krytycznie na stojącego przed nią mężczyznę. Był odwrócony do mnie plecami i nie rozpoznałam go, zwłaszcza w kapeluszu i płaszczu.
Naprawdę nie zamierzałam podsłuchiwać, ale to brzmiało jak groźba. Albo szantaż. Choć nie darzyłam jej sympatią, jeśli Vespera miała jakieś kłopoty, nadal chciałam jej pomóc
















