Perspektywa Elary
– Declan – powtórzyłam. – Miło mi pana poznać. Proszę za mną do gabinetu zabiegowego.
– Tak jest, proszę pani – odparł z uśmiechem, choć zajęło mu chwilę, zanim puścił moją dłoń.
Kiedy to zrobił, odwróciłam się i ruszyłam korytarzem prowadzącym na zaplecze.
– Miło się rozmawiało, Tesso – rzucił Declan w jej stronę. – Do zobaczenia wkrótce.
– T-tak… Tak! Nawzajem, y-uhm, Declanie
















