– Jak pan sądzi, kim ona w takim razie dla mnie jest? – zapytał beznamiętnie Vaughan. Każdy, kto go znał, natychmiast wyczytałby nastrój z jego tonu, ale pan Langdon nie miał o niczym pojęcia. Na taką okazję w jego oczach zalśnił błysk.
– Może pan uważać, że to skromna, pracowita, mądra i inteligentna kobieta, ale jest pan w błędzie. Jest pyskata, zadziorna i dzika; nie nadaje się do pracy w korpo
















